Jesienne śledztwa

/szkic/

Inspektor Kluczyk czuł, że zbliża się zimna, mokra i ponura jesień. Przeczuwał, że wraz z nią zbliża się ciężkie, smutne, przeszywające dreszczem grozy śledztwo. Może zabójstwo w małym drewnianym moteliku w górach; sprawa przy której brak jakichkolwiek śladów, poszlak… brak nawet ofiary. Tylko czuć, że stało się coś bardzo złego, mgliście mrocznego, przerażającego do szpiku jestestwa, coś co nie pozwala spać miejscowej społeczności. Nie pozwala nawet spokojnie mieszać cukru w herbacie.

Inpektor znał te klimaty. Wczesne poranki gęste od nowych podejrzeń; późne wieczory nadmiernie obciążone zmęczeniem i napięciem. Śledztwa po których przybywa siwych włosów i leków nasercowych w apteczce.

I pamiętał ból istnienia, jaki go w takich czasach ogarniał. Ktoś musiał to śledztwo przeprowadzić do końca, ktoś musiał być pierwszym poznającym straszną prawdę.

***
jesień 2016

czarny-kot
Autorka ilustracji – Anna Hollerer

Mikroby i ludzie

bakterie

„Nie mają nawet porządnych wnętrzności.
Nie wiedzą, co to płeć, dzieciństwo, starość.
Może nawet nie wiedzą czy są – czy ich nie ma.
A jednak decydują o naszym życiu i śmierci.”

– fragment wiersza „Mikrokosmos” Wisławy Szymborskiej

Wegetujące bezrefleksyjnie mikroby niczym pazerni i głupi politycy. Obie grupy, w niesprzyjających okolicznościach, potrafią zatruć nam życie. I jakże ważne w naszym życiu jest posiadanie porządnych wnętrzności czy głębokiego wnętrza.

Wisława Szymborska – „Mikrokosmos” (wyd. 2009)

Kiedy zaczęto patrzeć przez mikroskop,
powiało grozą i do dzisiaj wieje.
Życie było dotychczas wystarczająco szalone
w swoich rozmiarach i kształtach.
Wytwarzało więc także istoty maleńkie,
jakieś muszki, robaczki,
ale przynajmniej gołym ludzkim okiem
dające się zobaczyć.

A tu nagle, pod szkiełkiem,
inne aż do przesady
i tak już znikome,
że to co sobą zajmują w przestrzeni,
tylko przez litość można nazwać miejscem.

Szkiełko ich nawet wcale nie uciska,
bez przeszkód dwoją się pod nim i troją
na pełnym luzie i na chybił trafił.

Powiedzieć, że ich dużo – to mało powiedzieć.
Im silniejszy mikroskop,
tym pilniej i dokładniej wielokrotne.

Nie mają nawet porządnych wnętrzności.
Nie wiedzą, co to płeć, dzieciństwo, starość.
Może nawet nie wiedzą czy są – czy ich nie ma.
A jednak decydują o naszym życiu i śmierci.

Niektóre zastygają w chwilowym bezruchu,
choć nie wiadomo, czym dla nich jest chwila.
Skoro są takie drobne,
to może i trwanie
jest dla nich odpowiednio rozdrobnione.

Pyłek znoszony wiatrem to przy nich meteor
z głębokiego kosmosu,
a odcisk palca – rozległy labirynt,
gdzie mogą się gromadzić
na swoje głuche parady,
swoje ślepe iliady i upaniszady.

Od dawna chciałam już o nich napisać,
ale to trudny temat,
wciąż odkładany na potem
i chyba godny lepszego poety,
jeszcze bardziej ode mnie zdumionego światem.
Ale czas nagli. Piszę.

O misiu

Teddy Bear, Teddy Bear,
Torn and tattered.
You were my friend
When it really mattered.

/autor nieznany/

***
Misiu, Misiu,
Rozpruty i obszarpany.
Byłeś moim przyjacielem
Wtedy gdy naprawdę to coś znaczyło.

miś na krześle

Zwierzęta Wilkonia

Oczywiście jest tych zwierząt więcej niż tu… Znany mi od dziecka Józef Wilkoń (ur. 1930), artysta dla dorosłych i ilustrator książek dla dzieci.

Józef Wilkoń o zwierzętach:

„Wypowiadanie się przez zwierzęta jest moją obsesją. Mam nadzieję, że czemuś to służy, że coś mogę w ten sposób wyrazić, powiedzieć o ludziach, używając zwierzęcia jako metafory. Najpierw trzeba poznać zwierzęta. Zapamiętać jak wyglądają, jak zachowują się w ruchu. A później należy nauczyć się je namalować w różnych pozach, o różnej porze dnia i nocy.
Jeżeli artysta chce namalować zwierzęta rzetelnie, musi pokazać, jak wyrażają emocje: radość, smutek, myślenie, zadumę. Gdy artysta jest zdolny, potrafi nawet oddać zapach i smak owoców, które one zjadają.”
/źródło cytatu i obrazki/

Mam wrażenie, że teraz już wszyscy wypowiadają się przez zwierzęta. W malarstwie i grafice. Zastąpiły one dawne krajobrazy, portrety ludzi czy martwe natury, tworzenie których jest teraz znacznie mniej potrzebne. Poza tym, człowiek odnalazł się w zwierzęciu, a zwierzę zostało zhumanizowane.

kotek1

kotek8

wilkon_jozef6

Źródło ilustracji i więcej obrazków >>

wilkoń - koty
Józef Wilkoń – „Rosalind das Katzenkind” (Piotr Wilkoń) / źródło

Stare rosyjskie ilustracje

Obrazki z krainy dzieciństwa,
świata niecyfrowego, zaledwie elektrycznego.

Papier, kolor i druk.
Kosmos wyobraźni, plastelina jaźni.

Przypomniane, niezapomniane,
w plikach duszy schowane.

wróbelki
Autor: A. Dudnikov, ilustracja do wiersza G. Ladonschikova; pocztówka (1958) / żródło

niedźwiadki pocztówka
Autor: V. Frolov, „Niedżwiadki”; pocztówka (1959) / źródło

cielak na pastwisku
Autor: A. Plastov, „Cielak i pies”; pocztówka (1955) / źródło

Tu więcej ilustracji i pocztówek z tego źródła >>

Wieczór

Wieczorne światło ożywi, ogrzeje to co
wystygło, przygasło, spłowiało, przybladło…
Cały dzień, kawał życia, dawne uczucia.

Karl Jensen (1851-1933)
Karl Jensen (1851-1933) / żródło

Wielkanoc na Wschodzie

W tym roku Wielkanoc w Kościele Prawosławnym i w innych Kościołach obrządku wschodniego wypadła dopiero 1 maja. Nazywana jest tam Paschą lub Zmartwychwstaniem Chrystusowym (Pańskim).

Stara wiara ortodoksyjna, ta która przybliża do dawnych czasów. Pełnia barw, ich jaskrawość, bogata ornamentyka, symbole i napisy. Tak jakby człowiek chciał przez to znaleźć się bliżej Boga. Bliżej czegoś Duchowego i Radosnego.

A w średniowieczu „w każdym kościele mieszkał Bóg” i świat był dużo prostszy, jak mówił ktoś w filmie o którym może niedługo napiszę.

Obrazki głównie z Rosji i Serbii. W tym stare pocztówki oraz obrazy Borisa Kustodijewa (1878-1927).

wielkanoc-na-wchodzie
źródło: RussianArt&Culture

https://twitter.com/academ_foto/status/726607814274244608

https://twitter.com/hash4tags/status/726652074826563584
https://twitter.com/Moscow_2life/status/723753999703351296

Eugenio Montale o robaczku

***
Drogi mały robaczku,
którego nie wiem czemu nazywano muszką,
tego wieczoru niemal w ciemności,
kiedy czytałem Deuteroisaia,
zjawiłaś się tuż obok mnie,
lecz nie miałaś okularów,
nie mogłaś mnie zobaczyć,
ani też ja nie mogłem bez tego odblasku,
rozpoznać w mroku ciebie.

/napisał Eugenio Montale, tłum. Urszula Kozioł/
/z cyklu „Xenia”, 1963/

bedtime_stories
Autorka: Charlotte Bird – „Bedtime Story”

„Deutero-Izajasz (rozdziały 40-55, nazywane ‚Księgą pocieszenia’) zapowiada wyzwolenie z niewoli babilońskiej, datowany na połowę V wieku p.n.e.”
/źródło: wikipedia/

Zaduszki 2015

W oczekiwaniu na to co nieuniknione,
udając że prawie nie czekamy,
wykonując mnóstwo czynności,
odwiedzamy też groby zmarłych.

Płomień, światło, pamięć, nadzieja.

***

„Krótki czas życia mojego
Nie uznałem świata tego
Wziął mnie Pan Bóg z tego świata
Bym w niebie używał lata.”

– fragment kurpiowskiej pieśni pogrzebowej „Na smętarzu mieszkać będę”

Zaduszki (2 listopada)…

„Dawniej zwyczaj zakazywał tego dnia wykonywania niektórych czynności, aby nie skaleczyć, nie rozgnieść czy w inny sposób nie znieważyć odwiedzającej dom duszy. Zakazane było: klepanie masła, deptanie kapusty, maglowanie, przędzenie i tkanie, cięcie sieczki, wylewanie pomyj i spluwanie.” /wikipedia/

Celebrating-All-Saints-Day
Wszystkich Świętych w Szwecji (sobota pomiędzy 31. X. a 6. XI), cmentarz leśny w Sztokholmie / foto: sweden.se

Prorocy, święci i męczennicy

All-Saints
Fra Angelico – „Wszyscy Święci” (1423-24), źródło: Wikimedia Commons

Mechanizm z Antykithiry – zbudowany z Lego

Rekonstrukcja starożytnego mechanizmu datowanego na lata 150-100 p.n.e., przyrządu do obliczania pozycji ciał niebieskich. W pełni funkcjonalna, zbudowana z elementów Lego.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mechanizm_z_Antykithiry
http://acarol.woz.org/antikythera_mechanism.html