— „Wie pan, ja jestem taka inna”…
— „Wiesz, miałam taki dziwny sen. Śniło mi się bardzo dziwne schronisko”…
— „Czy wierzysz, kochany w świat blaszanych ludzików?”
— „Wiesz, gdy byłam taką małą, malutką dziewczynką, pragnęłam zamieszkać na księżycu, zupełnie sama”.
Tak albo podobnie brzmiały wyznania dziewczyn z drugiej połowy lat pięćdziesiątych. Chłopcy nie tylko brali je na serio, ale jeszcze odpowiadali na nie równie niewinnymi bzdurami, (…)(fragment książki „Szpetni czterdziestoletni” autorstwa Agnieszki Osieckiej)
Jak widać na obrazku, świat blaszanych ludzików istnieje. W każdym razie romantycy XXI wieku czasami uciekają do niego w myślach.
Ten świat kojarzy mi się z sennym filmem w konwencji science-fiction oglądanym bardzo dawno temu. Nie chodzi o „blaszane ludziki” typu Robocop czy Terminator, ale o coś w poetyce zbliżonej do poniższej grafiki. Może nawet widziałam niejeden taki film? A może to tylko fałszywe wspomnienia…
Fałszywe wspomnienie – wspomnienie obecne w pamięci, obdarzone silnym subiektywnym przekonaniem, że jest wspomnieniem prawdziwego zdarzenia, które jednak faktycznie nie miało miejsca. Fałszywe wspomnienia obecne są u większości zdrowych ludzi. /Wikipedia/
***
Blaszany ludzik solo pojawił się w powieści, i w filmie, „Czarnoksiężnik z krainy Oz” (Blaszany Drwal). Film z roku 1939 był niesamowity, ale to już zupełnie inny klimat.

„Mogę sprawić, że on mnie pokocha.” (gra słów: make = robić)

Dodaj komentarz