Więźniowie nieskończonego wyboru
Wybudowali sobie dom
W polu pod lasem
I żyją w pokoju.
Jest jesień, i martwe liście
W drodze do rzeki
Pukają do okien jak ptaki
Lub odbijają się na drodze.
Jest gdzieś przyszłe życie
Martwych liści,
Stadion wypełniony wiecznym
Szelestem i poszeptem.
Gdzieś w niebie
Straconych przyszłości
Te życia, które mogliśmy przeżyć
Znalazły swe własne spełnienie.
.
napisał Derek Mahon
tłumaczył Piotr Sommer


Nie było mnie przez moment.
I nagle jesień.
niebo straconych przyszłości.
Brzmi dobrze.
PolubieniePolubienie
Tak jakoś nagle przyszła jesień… Tu u mnie, w ostatnich 2-3 dniach sierpnia.
Trochę trudno się oswoić.
PolubieniePolubienie
piekne zdjecie:) pozdrawiam
PolubieniePolubienie