-
Eugenio Montale o robaczku
*** Drogi mały robaczku, którego nie wiem czemu nazywano muszką, tego wieczoru niemal w ciemności, kiedy czytałem Deuteroisaia, zjawiłaś się tuż obok mnie, lecz nie miałaś okularów, nie mogłaś mnie zobaczyć, ani też ja nie mogłem bez tego odblasku, rozpoznać w mroku ciebie. /napisał Eugenio Montale, tłum. Urszula Kozioł/ /z cyklu „Xenia”, 1963/ „Deutero-Izajasz (rozdziały…
-
Byt i niebyt według Montale
*** Studiowaliśmy na tamten świat gwizd, znak rozpoznania. Usiłuję go modulować w nadziei, że wszyscy jesteśmy już martwi, nie wiedząc o tym. *** „Nigdy nie byłem pewny, czy jestem na świecie.” „Piękne odkrycie, odparłaś, a ja?” „Och, ty nadgryzałaś świat, aczkolwiek w dawkach homeopatycznych. Podczas kiedy ja…” *** „A Raj? Czy istnieje Raj?” „Myślę, że…
-
Eugenio Montale – „Götterdämmerung”
Czyta się, jakoby zmierzch Bogów miał się rozpocząć. Ale to omyłka. Wszelkie początki są nierozpoznawalne, ledwo cokolwiek wyda się pewne, zaraz bywa przekłute szpilką. Ten zmierzch zrodził się odkąd człowiek uznał się za coś bardziej godnego od świerszcza i kreta. Piekło, które się powtarza, jest zaledwie próbą „próby generalnej”, odkładanej od dawna, ponieważ reżyser jest…
-
Eugenio Montale – „Śmierci nie ma”
Powiedziane jest, że nie da się żyć bez pancerza jakiejś mitologii. Nie byłoby nieszczęścia, gdyby nie to, że zawsze ostatnia jest najgorsza. Dawniej bóstwa bywały przydatne, cóż, że były wrogie. Nowe karmią nas tanim pocieszeniem, ale nie znają naszego losu. Nie mają zielonego pojęcia o ludziach, ale nie wiedzą także nic o sobie. Choć ukazują…
-
Eugenio Montale: „Czas i czasy” oraz „W dymie”
Czas i czasy Jedyny czas nie istnieje: jego liczne pasma prześlizgują się równolegle często w przeciwne strony i rzadko przecinają się. Zdarza się to wówczas, gdy objawi się jedna prawda, ale wtedy natychmiast wymazuje ją ten, kto czuwa nad mechanizmem przemian. I znów się zapada w jedyny czas. Lecz w owej chwili tylko nieliczni żywi…
-
Eugenio Montale – „Skrobaczka”
Czy sądzisz, że pesymizm istniał naprawdę? Gdy patrzę dookoła — nie dostrzegam śladu. W nas też żadnego głosu skargi. Mój płacz to tylko dysonans wzbogacający harmonię wielkiego Eldorado, którym jest Jutro. Wyskrobaliśmy skutecznie najmniejszy nawet wybuch myśli. Teraz wszystkie barwy lśnią na naszej palecie z wyjątkiem czerni. (1962-1970) /napisał Eugenio Montale/ /tłumaczyła Anna Cierniakówna/
