Religie

„Gdy motłoch przylgnie do jakiegoś mitu, spodziewajcie się rzezi albo, co jeszcze gorsze, nowej religii.”

— Emil Cioran („Sylogizmy goryczy”)

Niektóre mity stały się zaczątkiem zarówno religii, jak i rzezi. Najbliższe naszej kulturze – mit boga narodu wybranego i mit Zmartwychwstania. Ale także mit czystej rasy czy mit nieomylności nauki. Jedynym usprawiedliwieniem dla motłochu jest kierujące nim dążenie do poczucia bezpieczeństwa, prawdy, sprawiedliwości, harmonii, świętości i tym podobnych.

Boże Narodzenie
Boże Narodzenie

K. I. Gałczyński – „Przed zapaleniem choinki”

[…]
A podobno jest gdzieś ulica
(lecz jak tam dojść? którędy?)
ulica zdradzonego dzieciństwa,
ulica Wielkiej Kolędy.
Na ulicy tej taki znajomy,
w kurzu z węgla, nie w rajskim ogrodzie,
stoi dom jak inne domy,
dom, w którymżeś się urodził.
Ten sam stróż stoi przy bramie.
Przed bramą ten sam kamień.
Pyta stróż: „Gdzieś pan był tyle lat?”
„Wędrowałem przez głupi świat.”
Więc na górę szybko po schodach.
Wchodzisz. Matka wciąż taka młoda.
Przy niej ojciec z czarnymi wąsami.
I dziadkowie. Wszyscy ci sami.
I brat, co miał okarynę.
Potem umarł na szkarlatynę.
Właśnie ojciec kiwa na matkę,
że już wzeszła Gwiazdka na niebie,
że czas się dzielić opłatkiem,
więc wszyscy podchodzą do siebie
i serca drżą uroczyście,
jak na drzewie przy liściach liście.
Jest cicho. Choinka płonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata płynnie
kolęda na okarynie:
LULAJŻE, JEZUNIU
MOJA PEREŁKO,
LULAJŻE, JEZUNIU,
ME PIEŚCIDEŁKO.

(fragment)
/Konstanty Ildefons Gałczyński, 1947/

Nowy Rok

Ilya Prigogine patrzy inaczej

Ilya Prigogine, jeden z największy umysłów naszej epoki, nieżyjący od kilku lat, laureat nagrody Nobla z dziedziny chemii w roku 1977, fizyk i fizykochemik, autor teorii struktur dyssypatywnych, współtwórca teorii chaosu.

„Pojęcie struktury dyssypatywnej Prigogine’a wprowadziło radykalną zmianę w tym ujęciu pokazując, że w otwartych systemach dyssypacja może stać się źródłem porządku. W chaotycznym zachowaniu się układu, w którym ma miejsce bardzo wielka dyssypacja energii kształtują się pewne tymczasowe struktury i wkrótce zanikają. Nigdy natomiast nie wykazał – nawet matematycznie – że struktury te powielają się lub generują jeszcze wyższe stopnie porządku. Użył on przykładu niewielkich wirów w filiżance gorącej kawy. Podobnym przykładem byłby dużo większy ‚wir’ w trakcie tornada czy huraganu. Można je postrzegać jako ‚struktury’ i wyglądają jak ‚uporządkowane’, ale szybko zanikają ostatecznie zwiększając a nie zmniejszając entropii układu rozpatrywanego jako całość.” (Wikipedia)

Czas

„Prigogine nie zgadza się z Einsteinem w kwestii czasu, że ‚czas to iluzja’. Uważa, że czas to realność. Ze względu na utratę energii (dyssypacja) kierunek upływu czasu jest ewidentny. Czas jest zintegrowany w świecie i wspólny dla całego Wszechświata.” (Wikipedia)

Poniższe fragmenty pochodzą z książki „Z chaosu ku porządkowi”, autorzy: Ilya Prigogine i Isabelle Stengers, przełożyla Katarzyna Lipszyc, PIW 1990.

Entropia

„Nieskończona bariera entropii jest tym właśnie co zapewnia jednokierunkowość czasu, niemożność przełączenia się z jednego kierunku czasu na przeciwny.” (s. 315)

„Nasuwa się tu ciekawa analogia do idei głoszącej, że prędkość światła jest maksymalną prędkością przekazywania sygnałów. (…) Istnienie bariery prędkości światła jest niezbędne do tego, by miało sens pojęcie przyczynowości. (…) Podobnie bariera entropii jest nieodzowna do tego, by nadać sens pojęciu komunikacji.” (s.314)

Materia

„Uzyskaliśmy zatem sytuację, zbliżoną do tej z którą mamy do czynienia w mechanice kwantowej. Istotnie, możliwy jest pewien punt w przestrzeni fazowej, ale wówczas nie wiemy, do jakiego rozbicia on należy, a zatem nie znamy jego wieku wewnętrznego, bądź też znamy jego wiek wewnętrzny, lecz wówczas znamy jedynie odpowiadające mu rozbicie, a nie dokładne położenie punktu.” (s.308)

Chaos

„Dochodzimy do jednej z naszych głównych konkluzji. Na wszystkich poziomach, czy to będzie poziom fizyki makroskopowej, poziom fluktuacji, poziom mikroskopowy, brak   równowagi   jest   źródłem   porządku. Nierównowaga dobywa porządek z chaosu. Ale, jak już mówiliśmy, pojęcie porządku (czy nieporządku) jest bardziej złożone niż uprzednio sadzono. Jedyne w pewnych krańcowych sytuacjach, na przykład w przypadku gazy rozrzedzonego, nabiera swego pierwotnego znaczenia jakie opisał Boltzmann w swej pionierskiej pracy.” (s.305)

Nauka

„W opisie Kuhna przeobrażenie obowiązującego paradygmatu jawi się jako kryzys… (…) Wypróbowuje się konkurujące ze sobą paradygmaty, dopóki świat akademicki nie ustali zwycięzcy. Wraz z pojawieniem się nowej generacji naukowców na nowo zapanowują milczenie i jednomyślność. Pisze się nowe podręczniki i znów wszystko staje się ‚samo przez się zrozumiałe’.

W tej perspektywie silą napędową innowacji naukowej jest silnie konserwatywne zachowanie wspólnot naukowych, które uparcie stosują wobec nauki te same techniki, te same pojęcia, i zawsze napotykają w końcu z jej strony równie nieugięty opór. Gdy staje się wreszcie jasne, że przyroda odmawia wypowiadania się w przyjętym języku, wybucha kryzys z tą gwałtownością, jaka towarzyszy załamaniu się zaufania. Na tym etapie cały potencjał intelektualny koncentruje się na poszukiwaniu nowego języka.” (s.328)

węgiel i diament
Węgiel i diament

90. urodziny Tadeusza Różewicza

Frans Hals

Hals żebrak
życiorys pogrążony
w ciemnościach

szmaty iskanie
w domu noclegowym
za rogiem
albo pod ścianą

nigdy in trono

jak Rubens
Velázquez
Van Eyck

podejrzany

odzyskuje swą godność
w jednym spojrzeniu

w portrecie

/napisał Tadeusz Różewicz/

Portret Fransa Hals (1582-1666). Kopia autoportretu. Z Indianapolis
Portret Fransa Hals (1582-1666) – kopia autoportretu z Indianapolis / Wikimedia Commons

„Jesień” Edwarda Stachury

Zanurzać zanurzać się
w ogrody rudej jesieni
i liście zrywać kolejno
jakby godziny istnienia

Chodzić od drzewa do drzewa
od bólu i znowu do bólu
cichutko krokiem cierpienia
by wiatru nie zbudzić ze snu

I liście zrywać bez żalu
z uśmiechem ciepłym i smutnym
a mały listek ostatni
zostawić komuś i umrzeć

/Edward Stachura/

Izaak I. Lewitan - "Jesień" (1896)

Eugenio Montale: „Czas i czasy” oraz „W dymie”

Czas i czasy

Jedyny czas nie istnieje: jego liczne pasma
prześlizgują się równolegle
często w przeciwne strony i rzadko
przecinają się. Zdarza się to wówczas,
gdy objawi się jedna prawda, ale wtedy
natychmiast wymazuje ją ten, kto czuwa
nad mechanizmem przemian. I znów się zapada
w jedyny czas. Lecz w owej chwili
tylko nieliczni żywi rozpoznali się wzajem,
mówiąc sobie żegnaj, a nie do widzenia.

(1962-1970)
/napisał Eugenio Montale/
/tłumaczyła Urszula Kozioł/

W dymie

Ileż to razy oczekiwałem cię na stacji
w zimnie, we mgle. Spacerowałem
pokaszlując, kupując nieważne gazety,
paląc Giuba, które potem wycofał minister
od tytoniu, ten głupiec!
Może pomyliłaś pociąg, przyjedziesz dodatkowym, może
Kurs odwołano. Wpatrywałem się w wózki
tragarzy, czy przypadkiem nie dojrzę tam
twego bagażu, i ciebie z tyłu, spóźnionej.
Wreszcie zjawiałaś się, ostatnia. Jest to wspomnienie
spośród wielu. Prześladuje mnie w snach.

(1962-1970)
/napisał Eugenio Montale/
/tłumaczyła Elżbieta Jamrozik/

Delvaux, Paul (1897-1994) - 1955 Solitude
Paul Delvaux – „Samotność” (1955)

Eugenio Montale – „Skrobaczka”

Czy sądzisz, że pesymizm
istniał naprawdę? Gdy patrzę
dookoła — nie dostrzegam śladu.
W nas też żadnego głosu
skargi. Mój płacz to tylko dysonans
wzbogacający harmonię wielkiego
Eldorado, którym jest Jutro.
Wyskrobaliśmy skutecznie
najmniejszy nawet wybuch myśli. Teraz
wszystkie barwy lśnią na naszej palecie
z wyjątkiem czerni.

(1962-1970)
/napisał Eugenio Montale/
/tłumaczyła Anna Cierniakówna/

Izaak I. Lewitan - "Burzowy dzień"
Izaak I. Lewitan – „Burzowy dzień” (1897)

„Niektóre drzewa” Johna Ashbery’ego

Te są zadziwiające: każde
Łączy się z sąsiadem, jak gdyby zmowa
Była nieruchomym spektaklem
Umawiając się przypadkiem

Na spotkanie dziś rano tak daleko
Od świata i na zgodę
Z nim, ty i ja
Jesteśmy nagle tym, czym drzewa próbują

Powiedzieć nam, że jesteśmy:
Że ich zwykła tam obecność
Coś znaczy, że wkrótce
Możemy dotykać, kochać, wyjaśniać.

I zadowoleni, że nie wymyśliliśmy
Takiej urody, jesteśmy otoczeni:
Cisza pełna już odgłosów,
Płótno, na którym wykwita

Chór uśmiechów, zimowy poranek.
Umieszczone w niepokojącym świetle, i ruchliwe,
Nasze dni tak są małomówne
Że te akcenty wydają się ich własną obroną.

/napisał John Ashbery/
/tłumaczyła Agata Preis-Smith/

Rocznica śmierci Ciorana

Niedawno minęła rocznica śmierci Emila Ciorana, filozofa, teoretyka nihilizmu, eseisty i mizantropa. Mizantropa prawie doskonałego – gdyby nie fakt posiadania towarzyszki życia. Poniżej kilkanaście cytatów z dzieł Ciorana…

1. Ubojnia izraelicka – najokrutniejsza. Co najmniej pięć minut męki. No i ten pół-rabin z nożem w dłoni, dokonujący wykrwawienia – cóż za ohydny widok! Przez cały czas pobytu w tych rzeźniach myślałem o obozach koncentracyjnych. Jest to Auschwitz dla zwierząt.

2. Nikt nie może mieć doświadczenia nieskończoności bez zawrotu głowy, bez głębokiego wzburzenia, którego nie sposób zapomnieć.

3. Przeżywając największy sukces lub porażkę, przypomnij sobie, w jaki sposób zostałeś poczęty.  Nie ma lepszego sposobu czy to na euforię, czy na przygnębienie.

4. Wstąpiłem wreszcie do masarni, gdzie na haku wisiało coś przypominającego półtuszę wołową. Na ten widok o mały włos nie zaszlochałem.

5. Czy to nie nieznośne, że rojowisko ludzkie wypiera wszystkie inne gatunki?

6. Rozpacz to paroksyzm indywiduacji, bolesna i samotnicza interioryzacja gdzieś na szczytach, izolacja człowieka w świecie.

7. Człowiek dobrze się mający jest na płaszczyźnie duchowej bez szans. Głębia to wyłączny przywilej tych, którzy cierpieli.

8. Nieustanne zdawanie sobie sprawy ze śmierci oznacza paroksyzm świadomości.

9. Przeznaczeniem każdego jest realizacja kłamstwa, jakie ucieleśnia, osiągnięcie stanu, w którym jest się już tylko zużytym złudzeniem.

10. W tej chwili nie wierzę absolutnie w nic i nie mam żadnej nadziei.

” Życie – zły gust materii.”

„Demokracja jest festiwalem miernoty i przeciętności.”

„Gdyby nie myśl o samobójstwie, dawno bym się zabił.”

„Gdy nie ma się już ochoty żyć aktywnie, człowiek chroni się w muzyce, tej opatrzności abulików.”

„Byle jaka dżdżownica, która uznałaby się za pierwszą pomiędzy równymi, natychmiast osiągnęłaby status człowieka.”

„Czuję, że umieram z samotności, z miłości, z rozpaczy, z nienawiści – ze wszystkiego, co może mi zaoferować ten świat.”

„Człowiek jest w życiu tak bardzo samotny, że zadaje sobie pytanie, czy samotność agonii nie jest symbolem ludzkiej egzystencji.”

Izaak Lewitan - "Jesień. Droga we wsi"
Izaak Lewitan – „Jesień. Droga we wsi” (1877)

O władzy i o bezsilności ideologii

„Moja refleksja była zupełnie inna, zresztą całkiem banalna dla człowieka obytego z historią ludzkości: światem rządzą popaprańcy, głupawo – szczwane pajace, osobnicy, których nie powinno się wpuszczać do najskromniejszego przyzwoitego domu, a są wpuszczani na luksusowe salony sterownicze kuli ziemskiej i stamtąd nami dyrygują.”

Fragment felietonu Waldemara Łysiaka, „Cwał kucyków”, z ostatniego numeru tygodnika „Uważam Rze”

– Panie Ashbery, czy czyta pan filozofów?
– Dawno ich wyprzedziliśmy.

Źródło cytatu / John Ashbery – wybitny poeta amerykański

Izaak Ilicz Lewitan - "Mgła. Jesień " (1899)
Izaak Ilicz Lewitan - "Mgła. Jesień " (1899)