„Przydrożny krzyż” Leszka Wójcika

Na przydrożnym krzyżu
Chrystus cierpi prostą męką
daleki mu kunszt Wita Stwosza
Donatella czy Berniniego

Zatrzymał się wśród pól
w czasach pańszczyźnianego folwarku
przeszedł kolektywizację i mechanizację
i nic co wiejskie nie jest mu obce

Wybaczył brak zapachu
sztucznym kwiatom u podnóża
i warkotowi aut częstszemu
niż dzwony na Anioł Pański

Wznosi drewniany wzrok do nieba
poranionego smugami odrzutowców
i płacze łuskami farby
nad losem ludzi
którzy mijają go w pośpiechu
bo nie wiedzą co czynią
.
napisał Leszek Wójcik
wyróżnienie w konkursie „Dać świadectwo” 2007 Kraków

Józef Chełmoński - "Krzyż", obraz
Józef Chełmoński – „Krzyż”

4 thoughts on “„Przydrożny krzyż” Leszka Wójcika

  1. Prowokujesz rozmowę na temat krzyża? 🙂 Upór jednej i drugiej strony do niczego nie prowadzi. Tu trzeba dyplomacji i rozwiązania, które uspokoi każdą ze stron.

  2. Piękny wiersz, wart wklejenia przy okazji tego sporu.

    Prezydent nie wykazał się dyplomacją, zaostrzył konflikt publicznie oświadczając, że krzyż ma zniknąć. A swoją drogą, nie powinien mu aż tak przeszkadzać.

  3. Tematy zastepcze… Niestety skuteczne, co bardzo mnie smuci. Jak włodarze świata będą planować znów coś większego, na przykład jakąś nową pandemię i olsniewające szczepionki, zaraz się okaże że polska debata publiczna „wróciła” do problemu aborcji i eutanazji, do kwestii które „dzielą polaków najgłębiej” i które powodują „historyczne wręcz spory”. A społeczeństwo wciągnie się w to jak w dobry serial.

  4. Teraz planują kilka reform finansowo-gospodarczych, robiąc to zupełnie nie tak jak trzeba.

    Już nie mówiąc o tym, co dzieje się w Hiszpanii. Zapateryzm ma także twarz kryzysu gospodarczego.

Zostaw odpowiedź