-
Eugenio Montale – „Götterdämmerung”
Czyta się, jakoby zmierzch Bogów miał się rozpocząć. Ale to omyłka. Wszelkie początki są nierozpoznawalne, ledwo cokolwiek wyda się pewne, zaraz bywa przekłute szpilką. Ten zmierzch zrodził się odkąd człowiek uznał się za coś bardziej godnego od świerszcza i kreta. Piekło, które się powtarza, jest zaledwie próbą „próby generalnej”, odkładanej od dawna, ponieważ reżyser jest…
