Dwie ilustracje z książeczki pt. „Dzwony Wielkanocne”. „Easter Bells [Sacred songs illustrated by F. H. Jackson, etc.]”, London, 1889 (British Library).
„Krzyż Prawdziwy, Święty Krzyż – nazwa fizycznych pozostałości, które zgodnie z chrześcijańską tradycją należały do krzyża, na którym został zabity Jezus Chrystus.
Zgodnie z tradycją cesarz Konstantyn I Wielki na Soborze w Nicei w 325 poznał Makarego, bpa Jerozolimy, który opowiedział mu, że w tym mieście znajdują się pamiątki po śmierci Chrystusa, ale przysypane ziemią i gruzami po zburzeniu Jerozolimy w 70 i 132 r. Cesarz wysłał na poszukiwania relikwii swą matkę. Święta Helena, matka cesarza Konstantyna, udała się do Jerozolimy w 326–28. W drodze pomagała biednym. Odnalazła trzy drewniane krzyże użyte podczas krzyżowania Jezusa i dwóch złoczyńców razem z nim. Były ukryte w cysternie znajdującej się niedaleko Golgoty. Zdaniem św. Ambrożego z Mediolanu i św. Jana Chryzostoma, zidentyfikowanie Krzyża było możliwe jedynie dzięki titulusowi wymieniającemu imię skazańca. Inna wersja głosi, że w objawieniu dowiedziała się, który krzyż jest prawdziwy.”
Przysłowia mądrością ludu i narodów, więc przytaczam garść noworocznych…
Co Nowy Rok nakaże, to wrzesień pokaże.
Do Trzech Króli od Nowego Roku przybyło dnia o baranim skoku.
Gdy Nowy Rok mglisty – zjedzą kapustę glisty.
Gdy Nowy Rok w progi, to stary rok w nogi.
Gdy w Nowy Rok skwar i upał, baran wilka będzie chrupał.
Gdy w Nowy Rok pluta, ze żniwem też będzie pokuta.
Jak Nowy Rok jasny i chłodny – cały roczek pogodny i płodny.
Jaki Nowy Rok, taki cały rok.
Jak się Katarzyna głosi, tak się Nowy Rok nosi.
Na Nowy Rok pogoda, będzie w polu uroda.
Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok.
Nowy Rok nastaje, każdemu ochoty dodaje.
Nowy Rok pochmurny, zbiór będzie durny.
Nowy Rok pogodny, zbiór będzie dorodny.
Taką pogodę Nowy Rok przynosi, jaka na Jana od Krzyża się głosi.
– przysłowia polskie
„Rzymianie poświęcili ten dzień Janusowi, bogu bram, drzwi i początków. Janus miał dwa oblicza — jedno spoglądało w przód, drugie wstecz — i właśnie od niego wziął swą nazwę styczeń.”
Opis: por. nazwy łac. ianuarius, ang. January.
Źródło: The World Book Encyclopedia, 1984, t. 14, s. 237.” /źródło: Wikicytaty/
Coś z czasów Wiary pierwszych chrześcijan, cytaty z nauk jednego z ojców Kościoła:
„Albowiem to, co dotyczy naszego Pana, Jezusa Chrystusa, jest zarazem Boskie i ludzkie. I tak, dwojakie jest Jego narodzenie: jedno z Boga, przed początkiem czasów; drugie z Dziewicy, gdy dopełniły się czasy. Dwojakie też i przyjście: pierwsze – ukryte, jak rosy na runo; drugie – jawne, to, które nastąpi.”
„Kto chce mówić o istocie Boga, niech najpierw opisze granice świata.”
„Kiedy słońce ukaże się temu, który do tej pory pozostawał w ciemnościach, to otrzymuje światło dla swoich cielesnych oczu i wyraźnie widzi to, czego przedtem nie dostrzegał. Podobnie i ten, który został uznany godnym daru Ducha Świętego, zostaje oświecony na duszy i wyniesiony ponad to, co ludzkie, widzi to, co dotąd było mu nieznane”
Cytaty pochodzą z katechez Cyryla Jerozolimskiego (ok. 315–386) – pisarza i teologa wczesnochrześcijańskiego, jednego z ojców Kościoła, greckiego biskupa Jerozolimy (348-386) i doktora Kościoła, świętego Kościoła katolickiego, ormiańskiego, koptyjskiego, prawosławnego, ewangelickiego, anglikańskiego.
***
Spokojnych i błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!
„Peasant Life in Sweden … Illustrated” (1870), London / źródło ilustracji
Josquin des Prés – „Benedicta es, cælorum regina” (motet z 1520 roku)
Cztery cytaty z przemyśleń Thomasa Mertona (1915-1968), amerykańskiego pisarza, poety, księdza katolickiego, trapisty.
„Jak do tego doszło, że nasze wygodnie urządzone społeczeństwo utraciło zmysł wartości prawdy? Życie stało się tak łatwe, że sądzimy, iż można się już bez niej obejść. Kłamca nie potrzebuje już się obawiać, że jego kłamstwa doprowadzą go do śmierci głodowej. Gdyby życie było nieco trudniejsze i ktoś, komu nie można zaufać, niełatwo znajdowałby pracę i poparcie u ludzi, może nie oszukiwalibyśmy tak beztrosko siebie i innych.”
„Musi znaleźć się w dniu taka pora, kiedy człowiek robiący plany na przyszłość zapomina o nich i postępuje tak, jak gdyby nigdy nie miał żadnych planów. Musi znaleźć się w dniu taka pora, kiedy człowiek mający przemawiać milknie. I umysł jego nie snuje już rozważań, ale pyta: czy one w ogóle coś znaczą?”
„Milczenie nie istnieje w naszym życiu jako cel sam w sobie. Ma służyć czemu innemu. Milczenie jest matką mowy. Całe życie milczenia ma prowadzić do ostatecznej afirmacji, którą można ująć w słowa, afirmacji wszystkiego, dla czegośmy żyli na tym świecie.”
„Człowiek może odrodzić się do prawdziwego i godnego życia w każdym momencie swojego bycia na ziemi.”
Na poniższym obrazie widnieją dwaj święci: Antoni Wielki (250-356) i Paweł z Teb (228-341). Namalował Diego Velázquez, 1635; Muzeum del Prado, Madryt.
O życiu Pawła z Teb
„Wcześnie został osierocony i stał się właścicielem dużego spadku. W 15 roku życia udał się na pustynię. Gdy miał 16 lat, rozpoczęły się prześladowania chrześcijan za panowania Decjusza. Po dwóch latach prześladowania zakończyły się, ale Paweł pozostał na pustyni. Postanowił resztę życia spędzić w samotności na modlitwie. Mieszkał w jaskini, żywił się owocami, daktylami i pół bochenkiem chleba, który przynosił mu kruk posłany przez Boga; ubranie miał zrobione z palmowych liści. Na pustyni spędził 98 lat. Gdy Paweł miał sto trzynaście lat, odwiedził go św. Antoni. Kruk, który zawsze przynosił świętemu Pawłowi połowę chleba, tego dnia przyniósł cały.” /źródło: Wikipedia/
Wiersz Fryderyka Hölderlina (1770-1843) pt. „Połowa życia” z 1804 roku. Tłumaczył Stefan Napierski. Jest to jeden z najbardziej znanych wierszy poety.
Połowa życia
Żółtymi gruszami zwisa
I pełne dzikich róż
Wybrzeże w głębię jeziora.
Wy, nadobne łabędzie,
Pijane od pocałunków,
Nurzacie wzniosłe łby
W święte i trzeźwe wody.
Biada mi, skąd wezmę, gdy
Zapada zima, kwiatów, i skąd
Słoneczny blask
I cienie ziemi?
Mury sterczą
Bezmowne i zimne, na wietrze
Brzęczą chorągwie.
Poniżej znajduje się nieskładne, tylko trochę przeze mnie poprawione, tłumaczenie automatyczne z niemieckiego. Nie znam dobrze języka.
„Strofy mają 42 i 41 sylab, czyli wiersz jest symetryczny, z przerwą dokładnie w środku. Użyte symbole: grusza – róże – woda – mury – brzęczące chorągwie mogą wskazywać w swojej sekwencji kształt paraboli, której wierzchołek leży pośrodku wiersza. Przerwa między dwiema zwrotkami, do którego jest więc wyraźnie podkreślić, jest zdaniem niektórych autorów za Hölderlina symbol wzniosłości. Blokowanie pomiędzy dwa znaki powstaje Wasser i kolejnych Weh-Fragen pytania, ostatecznie kończąc Winde, wydechu życia.”
Dwie strony z dziecięcej książki „Od wiosny do wiosny” autorstwa Stefanii Szuchowej i Hanny Zdzitowieckiej, ilustracje – Jerzy Heintze (wyd. z roku 1963; Nasza Księgarnia). Opowieść pt. „Pierwsze ptaki”, pozimowe. Pierwsze wydanie książki, z innymi ilustracjami, miało miejsce w latach 50, chyba w roku 1957. Posiadałam i tamto wydanie, może jeszcze gdzieś znajdę. [Skany do powiększenia.]
Ilustracja: Jerzy Heintze, z książki „Od wiosny do wiosny” S. Szuchowej i H. Zdzitowieckiej (wyd. z roku 1963; Nasza Księgarnia)
Ilustracja: Jerzy Heintze, z książki „Od wiosny do wiosny” S. Szuchowej i H. Zdzitowieckiej (wyd. z roku 1963; Nasza Księgarnia)
***
A tu słuchowisko z czasów „analogowych”, z czasów gdy rozmowy z obcymi ludźmi w pociągu były czymś w rodzaju dzisiejszych rozmów w Internecie – wymianą poglądów i zwierzeń między nieznającymi się bliżej osobami. Słuchowisko Anny Kochanowskiej z 1974 roku – „Historie z perłami i bez”. [Aktorzy w opisie wideo.]
„Ostatnia wieczerza” z 1886 roku – namalowana przez Fritza von Uhde (1848-1911). Wieczerza bardziej współczesna, a nawet jeden z mężczyzn przypomina osobę malarza. Może tylko porozmawiają o czymś ważnym i pójdą do normalnego życia, może nic złego się nie stanie… Za parę dni Chrystus odwiedzi rodzinę na czasie posiłku, co widać na dwóch kolejnych obrazach. Malarstwo nowotestamentowe spotyka XIX-wieczny świat zwykłych ludzi, takich jakimi byli apostołowie.
„The Last Supper” (1886) – Fritz von Uhde / „Ostatnia wieczerza”„The Mealtime Prayer”/”Grace before the Meal” (1885) – Fritz von Uhde / „Modlitwa przed posiłkiem”„Christ with a Farm Family” (ca. 1887–88) – Fritz von Uhde / „Chrystus z rodziną”
„Dziad i baba” J. I. Kraszewskiego, z 1838 roku. Wiersz, wierszyk, niby-ludowa opowiastka, pół-legenda. Jednocześnie przykład dzieła literackiego, którego się dokładnie nie pamięta i nie wiadomo skąd zna – autor też niepamiętany. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Zdaje się, że jeszcze niemało tego rodzaju rzeczy czeka na odkopanie, na wydobycie z książek, internetu i z „krzyżówki” niewyraźnych wspomnień.
Swoją drogą, na Wikiźródłach znaleźć można mnóstwo mniej znanych utworów z bogatej przeszłości naszej literatury, w tym z okresu ważnego dla kształtowania się współczesnego języka polskiego, czyli z wieku XIX i z początków wieku XX (Prus, Reymont, Orzeszkowa, Sienkiewicz, Konopnicka, Kraszewski i inni mniej znani, np. Władysław Orkan).
„Wiersz jest jedynym utworem poetyckim tego autora, który cieszył się popularnością i nie został zapomniany. Inne wiersze tego autora, w przeciwieństwie do prozy, nie miały powodzenia wśród czytelników.” /wikipedia/
Józef Ignacy Kraszewski – „Dziad i baba” (1838)
Był sobie dziad i baba,
bardzo starzy oboje.
Ona kaszląca, słaba,
on skurczony we dwoje.
Mieli chatkę maleńką,
tak starą jak oni.
Jedno miała okienko
i jeden był wchód do niej.
Żyli bardzo szczęśliwie,
spokojnie jak w niebie.
Czemu ja się nie dziwię,
bo przywykli do siebie.
Tylko smutno im było,
że umierać musieli,
że się kiedyś mogiłą
długie życie rozdzieli.
I modlili się szczerze,
aby Bożym rozkazem,
kiedy śmierć ich zabierze
brała oboje razem.
„Razem! to być nie może,
ktoś choć chwilą wprzód skona”
„Byle nie ty nieboże”,
„Byle tylko nie ona”.
„Wprzód umrę – woła baba –
jestem starsza od ciebie,
co chwila bardziej słaba,
zapłaczesz na pogrzebie”.
„Ja wprzódy, moja miła,
ja kaszlę bez ustanku
i zimna mnie mogiła
przykryje lada ranku”.
„Mnie wprzódy” „Mnie, kochanie”.
„Mnie mówię” „Dość że już tego,
dla ciebie płacz zostanie”.
„A tobie nic? Dlaczego?”
I tak dalej i dalej,
jak zaczęli się kłócić,
tak się z miejsca porwali,
chatkę chcieli porzucić.
Aż do drzwi
„puk” powoli.
„Kto tam?”
„Otwórzcie proszę,
posłuszna waszej woli,
śmierć jestem – skon przynoszę”.
„Idź babo drzwi otworzyć!”
„Ot to: idź sam, ja słaba,
ja pójdę się położyć”,
odpowiedziała baba.
„Fi! śmierć na słocie stoi
i czeka tam nieboga”,
„Idź otwórz z łaski swojej”,
„Ty otwórz moja droga”
Baba za piecem z cicha
kryjówki sobie szuka,
dziad pod ławę się wpycha,
a śmierć stoi i puka.
I byłaby lat dwieście
pode drzwiami tam stała,
lecz znudzona nareszcie
kominem wleźć musiała.
Autor ilustracji: Piotr Stachiewicz (1858-1938) / źródło
„Znowu czas jest przywiązany do nadgarstka lub trzymany w pudełku i tyka niecierpliwie.” – napisał, w jednym z wierszy, poeta Craig Raine.
Tutaj… Bóg jest przywiązany do miejsca. Do miejsc z fotografii Martina Martinčka, fotografii pochodzących z lat 1964-1970. Życie i pobożność słowackich górali.
„Lis w śniegu” (‘Fox in the Snow’ [Thoreau and The Fox])”, namalowany przez N. C. Wyeth’a (1882-1945) w 1935 roku, odnawiany w 1964. Nie wiadomo, jak naprawdę wygląda to dzieło, gdyż pierwsza kopia jest lekko cyfrowo odnawiana i poprawiana, zaś druga jest fotografią obrazu (ta wygląda trochę inaczej).
Przedstawia lisa… oraz Henry’ego Davida Thoreau (1817-1862) – pisarza i myśliciela amerykańskiego. A najbardziej przedstawia niezwykły krajobraz.
N.C. Wyeth’s fox in winter „Men of Concord” endpaper illustration 1935; N.C. (Newell Convers) Wyeth [American Golden Age Illustrator, 1882-1945]; Slight digital restoration and enhancement by plumleaves (CC BY-NC-SA 2.0) /źródło – link/
Newell Convers Wyeth (1882-1945), ‘Fox in the Snow’ (Thoreau and The Fox), c. 1935, tempera on Renaissance Panel. Arkell Museum at Canajoharie, Gift of Bartlett Arkell, 1940. ‘Fox in the Snow’ by N.C. Wyeth. Copyright 1936, renewed 1964 by Houghton Mifflin Harcourt. Used by permission. All rights reserved. /źródło – link/
„Henry David Thoreau (ur. 12 lipca 1817 w Concord, zm. 6 maja 1862 tamże) – amerykański pisarz, poeta i filozof transcendentalista. (…) Był jednym z ważniejszych członków działającego w latach 1836–1843 Klubu Transcendentalistów. W latach 1840–1844 Thoreau wraz z R.W. Emersonem, Th. Parkerem i Margaret Fuller wydawał The Dial – oficjalny organ Klubu, w którym zadebiutował jako poeta i eseista.
Jeden ze zwolenników prymitywizmu. Popierał obywatelskie nieposłuszeństwo jako formę walki z władzą i poszanowanie środowiska naturalnego (był fleksitarianinem). Był również zagorzałym abolicjonistą sprzeciwiającym się niewolnictwu i legalizującemu je prawu Stanów Zjednoczonych.
W 1845 roku przeniósł się do zbudowanej przez siebie chaty nad stawem Walden, położonym w lasach concordzkich. W trakcie dwuletniej samotności napisał swoje najsłynniejsze dzieło Walden, które stało się biblią brytyjskich radykałów, późniejszych założycieli Partii Pracy.
Zmarł na gruźlicę. Nie założył rodziny.” /wikipedia/