„Bardzo wielu ludzi o wielkim poczuciu humoru broni się właśnie humorem przed absurdem życia, przed lękiem…”
— powiedział o Mrożku Tomasz Jastrun w radiu.
***
Tak proste i tak trudne. Ogarnąć
chaos i absurd humorem.
Jak gdyby nigdy nic.
Udać, że nas nie obchodzi.
Że tylko śmieszy.
Czasami do rozpuku.
Ile odwagi trzeba.
Aby zabić lęk.
Poniżej wklejam wybór ogłoszeń drobnych dokonany przez Krzysztofa Kąkolewskiego. Teksty z czasów PRL, poprzedzone krótkim wstępem autora, zawarte w „Dzienniku Tematów. Części drugiej”, wydanym w 1985 roku. A potem, jako suplement, opis śmieciowiska z „Dziennika tematów. Części pierwszej” (1984).
»Literatura z ogłoszeń – od opublikowania reportażu „Trzy złote za słowo” wiele lat wycinałem drobne ogłoszenia. Już nie szedłem ich tropami. Zostawiłem je nie rozszyfrowane. Dramaty opowiedziane w czterech wierszach petitem, tajemnice opublikowane w milionach egzemplarzy. Tylko cena za słowo od tamtych czasów wzrosła.
„Panią, która w dniu 17 grudnia 1971 roku na poczcie przy ul. Senatorskiej siedziała na sali przy stoliku naprzeciw mnie i widziała pana, który nic nie mówiąc, usiadł przy tymże stoliku, uprzejmie proszę o skontaktowanie…”
„Uratujecie nasze małżeństwo, wynajmując nam mieszkanie. Tel…”
„Mężczyznę, który leczył się w szpitalu przy ul. Czerniakowskiej w Warszawie na początku listopada 1973 r. i był świadkiem testamentu S. F. lub posiada na ten temat jakiekolwiek wiadomości proszony o porozumienie się osobiste lub listowne z A. W….”
„Poszukuję świadków wypadku, w którym zginął mój mąż na trasie Sierpc – Warszawa, półtora kilometra przed Drobnem, kwietnia 1977. Wielka Sobota, między godz. 16 a 18…”
„Kleopatra 38 92 57”
„Szczęśliwy ojciec, który kupował kwiaty do kliniki w kwiaciarni przy Krak. Przedmieściu 69, zostawił większą sumę pieniędzy. Są do odebrania.”..”
„Rzeźbę białą, marmurową, powyżej 60 cm kupię…”
„Pana kominiarza, który nocował u mnie na wiosnę 1964 r. w miejscowości Krzywa Góra pow. Włocławek, proszę o zgłoszenie się do Iławy ul… Zwrócę wszystkie koszty związane z podróżą”.
„Wierszem laurki, jubileuszowe wiwaty, słowa najszczersze, miękkie lub… cięte… jak kwiaty. Na zamówienie. ‚Klara’, godz. 17-19, tel…”
„Do trzech rewelacyjnych scenariuszy filmów fabularnych przyjmę wspólnika z gotówką 15 000 zł do sfinansowania przetłumaczenia na angielski, francuski…”
„Kto był świadkiem podczas Powstania Warszawskiego, w jakiej dzielnicy i w jakim zgrupowaniu walczył Henryk W., ps. ‚Olek’, kapral, proszę o powiadomienie matki, Malwiny W. …”
„Organizatorzy wyprawy śladem Amerigo Vespucci apelują do sympatyków żeglarstwa. Służ nam radą i pomocą, pisząc na adres…”
„Koleżanki, które w 1909 r. w Krakowie fotografowały się ze mną w małej grupie, proszę o przesłanie odbitki tej fotografii na adres: Londyn SW 15 … za zwrotem kosztów. Na odwrocie fotografii były imiona: Maryla Br., Irena H., Ewa-Eugenia W., Janina P., Tekla Kr., Maria Iłł., Mila (Józefa) M., Apolonia St.”
„S. Działacz proszony jest o zgłoszenie się na adres Nowolipie 2 pok. 150 w wiadomej sprawie. Warunki będą dotrzymane”. .
„Nagroda 500 zł! 2 lutego w godzinach wieczornych przy trasie tramwaju 25 zabrano mi 3500 zł w stanie zaniku pamięci. Pamiętam, że mężczyzna, lokując mnie w taksówce, brał pieniądze. Przy zajściu były osoby, które zapisały nazwisko tego mężczyzny. Proszę o skontaktowanie się…”
„Spłoszony koń, lat 12, kary, zaginął 10 stycznia br. w godzinach wieczornych w okolicy ul. Woronicza. Proszę o wiadomość…”
„Oddział Ruchowo-Handlowy PKP ogłasza publiczną sprzedaż nie odebranych bezdokumentowych przesyłek oraz przedmiotów znalezionych”.
„Dawnych przyjaciół Iwony S. ze Szczecina poszukuje Janusz G. Wiadomość…”
„23 maja ok. godz. 14.50 na ul. Targowej przy Białostockiej samochód Mercedes uderzył przechodzącą przez jezdnię staruszkę. Po wypadku kierowca umieścił ranną w swoim samochodzie, odwiózł do szpitala praskiego, pozostawił w izbie przyjęć i oddalił się. Kobieta w tym samym dniu zmarła. Świadków tego wypadku prosi się o zgłoszenie…”
„Lalu, wujowie z Racławickiej bardzo cię proszą, wróć do nich do Warszawy albo napisz, lub zadzwoń. Kochana, bardzo prosimy”.
Ogłoszenie przylepione do ściany na rogu domu Nowego Światu i Rutkowskiego: „Apel do uczciwych serc. Kto widział? Zajście w tym miejscu w dniu 26.3.72, niedziela handlowa. Listy kierować:…”«
SUPLEMENT
»Śmieci wysypane z ciężarówki nad rzeką w lesie około Otwocka. „Corrida. Cukierek”. Skład. Wytwórnia „Bałtyk”. Puszka: karp po żydowsku. „Ingrediencje”. Wycinek gazety: „Użyteczne społecznie”. Zaadresowana koperta. Rozbite lusterko. Żyletki „Polsilver”, około stu. „Wiśnia. Cukierek”. Różaniec. Zmiażdżone krzesło. Kalosz, rozdarty, z lewej nogi. Para trampek dziecięcych. „Fotopan 17 din. Chroń przed światłem”. Butelka. „Rubin. Wino owocowe”. „Sezamki Jaffa. Skład: ziarno sezamowe”. „Katarzynki popularne, Kopernik, Toruń”. „Wódka czysta. 40° „. Żyletka „Silver”. Garnek bez dna. Patelnia. Łatki „Rapid” do wulkanizowania na gorąco. „Pieklik. Sód sodowa kwasu dwuchlorofenyloctowego” selektywny środek pielenia chwastu. Nr. rej. Min. Zdr. 63/Tr. Szczegółowy przepis użycia wewnątrz. Trzymać w opakowaniu zamkniętym z dala od środków spożywczych”. Drzwi do baraku z wybitą szybą. Napisy na drzwiach: „Ty suko”. „Wziąłem 1/2. Oddam jutro”. „Zamknięte. Co jest? Kiedy będziecie?” Opiłki. Bilet wstępu do kina. Cena. Godzina. Trzcina i tynk odwalony ze ściany. „Szampon do delikatnych włosów. Wzmacnia”. „Dodoni. Orange juice. Made in Grece”. „Olej do silników z zapłonem dwusuwowym. Zawiera dodatki przeciw utlenianiu”. Siatka do włosów. Błotnik od samochodu marki „Warszawa”, przerdzewiały. Bateria do latarki kieszonkowej „Centra”. Koszula męska, gnijąca. Pojemnik na 24 jaja. Puszka po politurze. Krem Nivea. Plastykowa okładka do dowodu osobistego. List podarty w strzępy: „… tak nie można, bo jeśli…” Opona. „Sok jabłkowy, klarowany”. Półmisek w zielone róże, utłuczony. „Skrzat, płyn do mycia”. „Pasta do zębów”. Noga lalki. Tygodnik „Kulisy” – zszywka z całego roku. Gumowa piłka bez powietrza. Słoik. Dżem malinowy, skład…” „Grzybowa w proszku. Sposób…”. „W odpowiedzi na pana pismo…”. Różaniec i list, w którym są nazwiska, adresy.«
Wybitny reporter Krzysztof Kąkolewski naliczył podobno 27 rodzajów samotności. Jako skromna i nieprofesjonalna obserwatorka życia, doszukałabym się może tylko kilku. Wystarczy.
Nadchodzi wiosna. Samotni poczują się jeszcze bardziej samotni. Niezmienne, jak rytm przyrody i jak radość ze znalezienia pierwszego przebiśniega. Kochający pokochają jeszcze mocniej albo się rozstaną. Labirynt emocji. Prostota świata.
Jacek Yerka (ur. 1952) – „Wiosna” / Foto: www.yerka.ovh.org„Zeszłego roku w Marienbadzie” (1961) – kadr z filmu
„Czy nie spotkaliśmy się w zeszłym roku w Marienbadzie?”
Zalegająca w rogu łata starego śniegu,
Którą powinienem był wziąć za
Porwaną przez wiatr gazetę
Zatrzymaną tam przez deszcz.
Upstrzona brudem przypominającym
Drobny druk rozlany po całości,
Najnowsze wiadomości, które zapominałem —
Jeśli kiedykolwiek je czytałem.
/napisał Robert Frost/ /tłumaczenie Monika, autorka strony „Iskierki”, tłumaczenie surowe/
A Patch of Old Snow
There’s a patch of old snow in a corner
That I should have guessed
Was a blow-away paper the rain
Had brought to rest.
It is speckled with grime as if
Small print overspread it,
The news of a day I’ve forgotten —
If I ever read it.
***
Nie mogłam znaleźć przekładu wiersza, więc przetłumaczyłam sama. Co do tytułu, u Stanisława Barańczaka brzmiał: „Spłacheć starego śniegu”. Znam tylko tytuł z jego tłumaczenia.
UZUPEŁNIENIE
Znalezione. Fotograficzna impresja na temat tego wiersza. (foto RaoDK, już usunięte z profilu autora)
A Patch of Old SnowAleksiej Sawrasow – „Morze błota/Rasputitsa” (1894)
Śnieg pada, noc zapada, śpiesznie, och, jak śpiesznie,
Nad polem, które minę, gdy całkiem się zmierzchnie,
I prawie całą ziemię gładko śnieg okrywa,
Tylko badyle sterczą nad biała powierzchnię.
Bory dokoła mają na własność to rżysko.
Leśny zwierz śpi, zaszyty w ciepłe legowisko.
Zbyt nieobecny duchem, prawie się nie liczę;
Lecz samotność mnie włącza w swój krąg – mimo wszystko.
Jeśli w tej samotności cokolwiek się zmienia,
To tylko tyle, że więcej w niej osamotnienia:
Narasta pusta białość bezwiednego śniegu,
Co nic nie mówi – nie ma nic do powiedzenia.
Nie straszcie mnie kosmosem, gdzie próżnia jałowa
Międzygwiezdnych przestrzeni – bez życia, bez słowa.
O wiele bliżej – w sobie – mam tego dość wiele,
By mnie straszyły własne, prywatne pustkowia.
/napisał Robert Frost (1936)/ /tłumaczył Stanisław Barańczak/
„Jedną z najdziwniejszych spraw w życiu jest to, co sobie człowiek zapamiętuje.” (Agatha Christie)
„Kto cierpi, ma pamięć.” (Cyceron)
Skończyło się. Najważniejszy związek w jej życiu. Odszedł. Pozostał miś na szafce przy łóżku. Kupiła go w końcowym okresie walki o jego miłość. Miś jest z recyklingu i z second-handu. Kupiony za złotówkę na targowisku; na stoisku z używanymi towarami, wyciągnięty z szaro-żółtego kartonu stojącego na ziemi. Wykonany z syntetycznych, używanych materiałów. Niedopracowany artystycznie, krzywo zszyty. Niskiej jakości i wielkiego serca. Odwrotnie niż mężczyzna, który ją opuścił. Przypomina skromne zabawki z jej prowincjonalnego dzieciństwa w czasach komunizmu. Do miasteczka docierały gorsze towary i gorsze zabawki. Piękne, te w lepszym stylu i gatunku, były do zdobycia w stolicy.
Małe miasteczko. Małe sklepiki. Zwykłe towary, wąski asortyment, szare półki. W środy sklepy zamykano o dwie godziny wcześniej, tak jak w soboty i dni przedświąteczne: o trzeciej lub czwartej po południu. To dawało dwie dodatkowe godziny ciszy, a jesienią i zimą – mniejszej ilości światła na przysklepowych uliczkach. Prawie wszystko zamknięte wcześniej, ludzie wracają do domów, stoją na przystankach, ale brak sobotnich pijaków i awantur; brak nastroju święta związanego z nadchodzącym dniem wolnym od pracy. Tamta przyspieszona cisza wydaje jej się teraz czymś ważnym. Nie do końca rozumie, dlaczego lubiła „krótki dzień handlu”. Może czegoś nie pamięta. Może polubiła go dopiero teraz. Miś przyniósł ze sobą tamten klimat. Miś jest posłańcem z jej nie do końca rozszyfrowanego dzieciństwa. Jest dobrym pocieszycielem. Umie współczuć, choć jego suche, pluszowe łzy są niewidoczne.