O czym myśli lisina, gdy zasypiać zaczyna? Przy grubym pniu sen miękki, niedaleko rodzinnej nory. Mech z drzew, suchość z liści, wilgoć z soczystej zieleni. Zielone pędy lisiego dzieciństwa. Tony ze snu małego liska.
A tu domek jak sprzed 100-150 lat i zaglądający do okna lis. Daleki wschód Rosji. (Lampa naftowa, wynaleziona w 1853 roku, do powszechnego użytku weszła w latach 1860-1865. /wikipedia/)
Lis na Kamczatce (luty 2013) – Autor: Igor Shpilenok / źródło1 + źródło2
Obrazek przywołał klimat niektórych opowieści z cyklu „Zapiski myśliwego” (z lat 1846-1874) rosyjskiego klasyka Iwana Turgieniewa.
Lis podchodzący do okna, w rezerwacie przyrody na Kamczatce, sfotografowany przez Igora Shpilenoka, który mieszkał tam przez kilka lat. Igor, poza stronami i blogami w języku rosyjskim oraz angielskim, ma też blog fotograficzny w języku polskim.
Poniżej dzikie zwierzę kontra jeszcze dziksza natura. Silny wiatr przeczesuje futro lisa. Kamczatka jest krainą wiatru. Zamiecie śnieżne często zdarzają się nawet przy jasnym, czystym niebie. Autor zdjęcia był kilkukrotnie przewrócony przez wiatr.
Lis na wietrze, Kamczatka – Autor: Igor Shpilenok / źródło1 + źródło2
„Lis bywa symbolem działania „Ruch oburzonych” i organizacji alterglobalistycznych.” /źródło: Lis rudy/
„Lis jest znakiem sprytu i przebiegłości w wielu kulturach, występuje w licznych bajkach i podaniach.” /Lis/
Niektóre przysłowia i cytaty z lisem
„Lisowi, choć już położony, jeszcze nie dowierzaj”
„Lis lisa okpił.”
„Lisy tylko sierść odmieniają, nie obyczaje.”
„Nie jedną dziurę miewa lis do jamy.”
„Starego lisa trudno ułapić.”
„Więcej się zyska lisim ogonem jak lwim pazurem.”
„Nie wygrywa wielkiej batalii ten, kto poprzestanie na prostocie lwa. Trzeba być do tego na równi lwem i lisem, który wyczuwa sieć.” (Niccolo Machiavelli)
„Słowicze wdzięki w mężczyzny głosie, a w sercu lisie zamiary.” (Mickiewicz)
Lis (lis pospolity, lis rudy łac. Vulpes vulpes) – gatunek drapieżnego ssaka z rodziny psowatych (Canidae). Występuje na półkuli północnej, w części Azji, w Europie, Ameryce Północnej i północnej Afryce. W XIX wieku został wprowadzony do Australii, gdzie jest obecnie jednym z największych szkodników (gatunek inwazyjny). (…) Pomimo nazwy gatunkowej, często zdarzają się inne niż rude umaszczenia co jest skutkiem częstych zmian w materiale genetycznym, łącznie z albinizmem i melanizmem.” /źródło: Lis rudy/
Siedzimy przed telewizorem i oglądamy te same filmy/programy, co roku te same. „Potop”, „Kevin sam w domu”, programy z kolędami, itp. Kiedyś ludzie siadali przy piecu, kominku i śpiewali kolędy, w naszym dawnym chrześcijańskim świecie. Powtarzalność pewnych czynności, rytuały, które pomagają nam przetrwać, czuć się szczęśliwszymi.
***
Szczęśliwych Świąt!
stara kartka bożonarodzeniowa (1911) „Radosnych Świąt”
stara kartka bożonarodzeniowa, kot przed kominkiem, „Wesołych Świąt”
Wiem, czyj to las: znam właścicieli.
Ich dom jest we wsi; gdzieżby mieli
Dojrzeć mnie, gdy spoglądam w mroku
W ich las, po brzegi pełen bieli.
Koń nie wie, czemu go w pół kroku
Wstrzymałem: żadnych zagród wokół;
Las, lód jeziora – tylko tyle
W ten najciemniejszy wieczór roku.
Dzwonkiem uprzęży koń co chwilę
Pyta, czy aby się nie mylę.
Tylko ten brzęk – i świst zawiei
W sypiącym gęsto białym pyle.
Ciągnie mnie w mroczną głąb tej kniei,
Lecz woła trzeźwy świat nadziei
I wiele mil od snu mnie dzieli,
I wiele mil od snu mnie dzieli.
/napisał Robert Frost (1874-1963)/ /tłumaczył Stanisław Barańczak/
Stopping By Woods On A Snowy Evening
Whose woods these are I think I know. His house is in the village, though;
He will not see me stopping here
To watch his woods fill up with snow.
My little horse must think it’s queer
To stop without a farmhouse near
Between the woods and frozen lake
The darkest evening of the year.
He gives his harness bells a shake
To ask if there’s some mistake.
The only other sound’s the sweep
Of easy wind and downy flake.
The woods are lovely, dark, and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep,
And miles to go before I sleep.
***
Najciemniejszy wieczór w roku… może właśnie Wigilia. Jego dom jest we wsi… kościół, dom Boga. I mile drogi bezsennej do Snu Wiecznego… /taką interpretację kiedyś znalazłam/
„Zaduszki” Konwickiego. Rozmaite oblicza samotności. Miłość obok śmierci, śmierć dodaje sensu miłości.
Minęła wojna, nadeszły nowe czasy. Stary, chorujący Żyd czeka na śmierć w rodzinnym miasteczku. W czasie wojny stracił najbliższą rodzinę oraz większą część majątku. Najbliżsi na cmentarzu i stare miejsca, do których jest przywiązany; to wszystko powstrzymuje go przed wyjazdem do krewnych za granicę. Nagle w miasteczku pojawia się para młodych ludzi, którzy, tak jak Goldapfel, ocaleli z zawieruchy wojennej. Przyjechali, aby odnaleźć swoją miłość i w tym celu muszą rozliczyć się z demonami przeszłości. Zatrzymują się w hoteliku, w którym mieszka żyjący już tylko przeszłością Goldapfel, który teraz zaczyna szukać kontaktu z nowo przybyłymi, bo, jak sam mówi, może ogrzać się ich ciepłem. Ciepłem szczęścia innych ludzi, tym czego prawdopodobnie brakuje mu w miasteczku.
Goldapfel mówi: „A jak traficie państwo drugi raz do naszego miasteczka, to ja będę czekał. Jeżeli dożyję… „
„Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości.”
– Jim Morrison
„Kochaj innych, tych, którzy ci zostali, i mów im to. Nie zwlekaj. To jedyna rzecz, której śmierć może nas nauczyć: że nie ma nic pilniejszego jak miłość.”
– Éric-Emmanuel Schmitt
„Miłość, która zaprawdę rzadko występuje w życiu w stanie czystym, po śmierci jaśnieje na wszystkie strony i jest najczęstszym z uczuć.”
– Erich Maria Remarque
„Bo zdążyli razem już tyle przeżyć, żeby pojąć, że miłość jest miłością o każdej porze i w każdym miejscu, ale im bliżej śmierci, tym bardziej jest intensywna.”
– Gabriel García Márquez
„Zaduszki” Konwickiego – wóz z wieńcami zaduszkowymi
Klon krwawy i żółta lipa
liście, listeczki sypią.
Zrzuca je ptak lecący,
strąca osa niechcący.
Wiatrowi na płacz się zbiera,
że liście się poniewiera;
chodzi dołem
i górą i zbiera je oburącz,
i płacze nad nimi deszczem,
po gałęziach je mokrych wiesza.
Nic z tego … Oczywiście.
Potem mówią, że wiatr zrywa liście.
Jest w świetlistości przedjesiennych zmierzchów
Tkliwy, tajemny czar zadumy,
Złowieszczy blask i barwność drzew w rozpierzchu,
Czerwiennych liści lekkie, czule szumy.
I cichy błękit, co się mgliście chmurzy,
Że ziemia wokół smutnie sierocieje,
I jak przeczucie nadchodzącej burzy
Czasem porywczy, chłodny wiatr zawieje.
Znużeniem wszystko, wyczerpaniem tchnie,
Uśmiechem cichym schyłku i więdnienia,
Co u rozumnej się istoty zwie
Podniosłą wstydliwością jej cierpienia.
***
Wiersz pochodzi z tomu „Gusła” wydanego w 1930 roku. W następnym roku, w wieku 27 lat, poeta zmarł na gruźlicę. Pod koniec życia odbywał dłuższe kuracje, głównie w Worochcie na Huculszczyźnie.
Moja wiara
Chciałbym, ażeby do mnie przyszedł Ktoś najbardziej Prosty,
Taki, jak na maszty brane polskie sosny.
Żeby mi powiedział słowo jedno tylko – Synu,
I aby odszedł. I żeby zostawił bladą woń jaśminu.
Przypadłbym na kolana i znieruchomiał ze zgrozy.
A boską białość rozpięłyby przede mną brzozy.