„Początek miłości” Rilkego

O, uśmiech, pierwszy uśmiech, ten nasz uśmiech.
Jakżeśmy czuli wspólnie: wdychać zapach lip,
wsłuchać się w ciszę parku — nagle wzajem
patrzeć na siebie, dziwić się — po uśmiech.

W owym uśmiechu było przypomnienie
zająca, który właśnie w tamtej stronie
igrał na łące; to było dzieciństwo
uśmiechu. Już poważniejszy się zdawał
ruch łabędzia, przydany mu, którego później
ujrzeliśmy, gdy dzielił staw na dwie połowy
cichego zmierzchu. — I skłony wierzchołków
wobec czystego, ubiegającego przyszłość
nocnego nieba, powściągnęły uśmiech
ukrócając go przed zachwyconą
przyszłością w twarzy.
.
napisał Rainer Maria Rilke
tłumaczył Mieczysław Jastrun

serce wycięte w liściu
Foto: Pixabay

William Peskett – „Narodziny i śmierć”

Narodziny i śmierć,
moje dwa ścisłe nawiasy,
jak dwaj starzy przyjaciele w tłumie
próbujecie się przepchać
na miejsce spotkania

i jak dwaj ościenni tyrani
zagrażacie
ekspansji mojego życia
i wypełniacie moje myśli
mną jedynie.
.
napisał William Peskett
tłumaczył Jarosław Anders

jesienna droga, fragment fotografii

Rilke – „Co zrobisz, gdy ja umrę…”

***
Co zrobisz, gdy ja umrę, Panie?
Jam dzban twój (kiedy zbiję się w kawały?)
Jam napój twój (kiedy się kwaśny stanie?)
Jam twe rzemiosło, twe ubranie,
beze mnie stracisz sens twój cały.

Beze mnie, po mnie, dom postradasz,
w którym cię bliskie słowa grzały.
Spadnę z twych ciężkich stóp, jak spada
ten, którym jest twój aksamitny sandał.

Twój płaszcz nie będzie ci osłoną.
Twój wzrok, który, jak ciepłym łożem
wdycham policzkiem moim, Boże
szukać mnie będzie w każdej porze,
aż go utuli o wieczorze
obcych kamieni zimne łono.

Co będzie z Tobą? Ja się trwożę.

/napisał Rainer Maria Rilke/
/tłumaczył Mieczysław Jastrun/

jesienne liście na ziemi
liście

Osip Mandelsztam – „Książki tylko dziecinne czytywać…”

***
Książki tylko dziecinne czytywać,
Myśli tylko dziecinne hołubić,
Wszystko wielkie gdzieś w dali pogubić,
Z głębin smutku się wciąż wydobywać.

Jestem życiem śmiertelnie zmęczony,
Ja od życia już nic nie przyjmuję,
Ale biedną tę ziemię miłuję,
Przecież na niej zostałem zrodzony.

Ja huśtałem się w parku przy stawie
Na zwyczajnej huśtawce drewnianej
I rozrosłe wyniosłe kasztany
Widzę – nie wiem czy w śnie, czy na jawie.

/napisał Osip Mandelsztam, 1908/
/tłumaczyła Maria Leśniewska/

Lewitan, Zarosnięty Staw,
Izaak Lewitan – „Zarośnięty staw” (1887)

Mandelsztam – „Liśćmi mgliście dyszącymi…”

***
Liśćmi mgliście dyszącymi
Smutny czarny wiatr szeleści,
I jaskółka trzepocząca
W ciemnym niebie koło kreśli.

Cicho walczy w moim sercu,
Konającym, pieszczotliwym,
Zmierzch, co szybciej ożyć pragnie,
Z światłem prawie już nieżywym.

I nad lasem pociemniałym
Widać tarczę z miedzi całą.
Czemu cisza wokół?
Czemu muzyki tak mało?

/napisał Osip Mandelsztam, 1911/
/tłumaczyła Maria Leśniewska/

brązowe liście na ziemi
Foto: Pixabay

Douglas Dunn – „Z rynsztoka”

Rozmawiam z mężczyzną, który zamiata rynsztok
Długą szczotką na kiju
Pokrytą twardą, niezawodną szczeciną.
„Odkąd wziąłem tę pracę
Nie chce ze mną rozmawiać nawet żona,
Ale nie było nic innego do wzięcia”.
Tak, tak, tak, melancholijny człowieku,
którego wzrok odwrócony jest na zawsze w stronę
Podartych listów miłosnych,
Resztek zeszłotygodniowych wymiocin, zapałek,
I wilgoci tytoniu, co eksplodował z bibułki,
Wiem, że marzy ci się jesień
I jej zbawienne posłanie,
Ożywione liście, co mówią ci
O rzeczach niepotrzebnych,
I opowiadają ustami nieznajomego
O czterech porach śmieci,
Cudzymi ustami, które trajkoczą
Wśród upuszczonych monet i niedopałków.
.
napisał Douglas Dunn, 1969
tłumaczył Piotr Sommer

jesienne aleja, foto

Derek Mahon – “Mateusz V. (29-30)”

Wiersz pt. „Mateusz V. (29-30)” Dereka Mahona w tłumaczeniu Piotra Sommera.

Panie, zgrzeszyło oko moje, więc wyłupiłem je.
Przedstaw sobie mój smutek
kiedy obraza trwała dalej.
Wyłupiłem
drugie; ale obraza trwała dalej.

Teraz, w ciemności, i po omacku,
zgoliłem głowę.
(Obraza trwała dalej.)
Usunąłem ucho,
potem drugie, rozprawiłem się z nosem.
Obraza trwała dalej.
Przedstaw sobie mój smutek.

Dalej, długimi pasmami, skórę –
odjąłem brzytwą język, palce u nóg
i osobiste centrum wstrętu.
Obraza trwała dalej.

Lecz teraz, gdy rzecz nabrała rozpędu
i to tym bardziej, że
obraza trwała dalej.

wkroczyłem w dłuższy okres
lobotomii i wiwisekcji
redukując moje ja
do gruzowiska narządów, usypiska kości
wśród których, gdzieś,
obraza trwała dalej.

Wtedy na kości gaszone wapno, żrący kwas
na zatwardziałe trzewia;
zrównanie powierzchni ziemi,
zaoranie jej
i obsianie jęczmieniem.

Oblanie naftą metryki urodzenia, świadectw
po grypie i poronionych szkołach,
cudacznych pocztówek, czeków
tańczących jak grad,

ocalałych egzemplarzy wierszy, publikowanych
i niepublikowanych; skalpel
do nieobliczalnych przejęzyczeń wyrytych
w umysłach innych;
rozpylacz chemiczny do wiszących w powietrzu
zbłąkanych myśli
i dla tych, co wdychali je.

Stąd, choć to smutne, zgładzenie wielu ludzi
nad biurkami, w łóżkach, przy śniadaniu,
w autobusach i katamaranach;
zniszczenie ich maszyn i architektury,
wszelkiego dowodu
kultury i myśli,
śmiechu i łez.

Destrukcja wszystkiego, czym
karmiła się ta myśl,
ptaków i roślin;
erozja wszystkich skał
od najświętszej góry
do najmniejszego kamienia;
odparowanie wszystkich mórz,
zgaszenie ciał niebieskich –
aż wreszcie w tej ciszy bez granic,
obraza przestała trwać.

Dopiero wtedy nadawałem się do ludzkiej społeczności.

***
29. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. 30. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

Drugi list do Koryntian 5:17, cytat w języku angielskim
Drugi List do Koryntian 5:17, po angielsku

„Czuwanie” I. Hamiltona

Te stare lampy, niknące z każdym dniem,
Nie zaznają nigdy ciemnych światów, o które proszą.
Te rany,
Choć karmiliśmy je od lat,
Będą jutro najświeższe ze wszystkich
Słodkich łez. I zagubione nie odnajdzie się.

.
napisał Ian Hamilton
tłumaczył Piotr Sommer


J. S. Bach – Passacaglia i Fuga c-moll, BWV 582

„Wędrówka” Seamusa Deane

Ktoś odchodzi.
Zdąża do piątej
Pory roku, gdzie słyszy
Zieleń planującą swoje liście,
I rozpadliny, i wodę,
Koordynującą moment piany.
Chce odnaleźć rodziców,
W historii ich ciał szukając
Tego, co odziedziczył. Zostawia
Swe horoskopy, jego język,
Wciąż jeszcze nierozwiązany, czeka
Na narodziny w słowie dom.

/napisał Seamus Deane/
/tłumaczył Bohdan Zadura/

Magritte_The-Key-to-the-fields
The Key to the Fields – Rene Magritte

Stewart Conn – „Samobójstwo”

Mogła rzucić się
Pod pociąg
Na najbliższej stacji, i mógł ją zdjąć
Z toru „człowiek z żelazną sztabą”.

Do wyboru miała gaz,
Zbyt dużą dawkę, nóż
Wbity w żyłę w przypływie pasji.
Zamiast tego samotnie przyleciała

Samolotem, kupiła bilet
Na wyspę i wyruszyła
Na spacer po karłowatym wrzosie
W kierunku Rackwick. Gdzie nagie

Skały najbardziej strome, przekroczyła je.
Znaleziono ją: wszystkie kości
Połamane, miednica wbita w ramiona.
Po co tyle zachodu

Jeśli inne sposoby wydają się prostsze?
Skąd ten nieludzki spokój?
Czy nieuchronnie musiała się tu
Znaleźć czy też, jak u Kareniny, było to sprawą

Nakładania się błędu na błąd
Aż po kres męczarni –
Błaganiem, kiedy spadała,
By można jej było wybaczyć?

/napisał Stewart Conn/
/
tłumaczył Piotr Sommer/

Paul Delvaux - "Suknia panny młodej" (1976)
Paul Delvaux – „Suknia panny młodej” (1976)