Teddy Bear, Teddy Bear,
Torn and tattered.
You were my friend
When it really mattered.
/autor nieznany/
***
Misiu, Misiu,
Rozpruty i obszarpany.
Byłeś moim przyjacielem
Wtedy gdy naprawdę to coś znaczyło.
W oczekiwaniu na to co nieuniknione,
udając że prawie nie czekamy,
wykonując mnóstwo czynności,
odwiedzamy też groby zmarłych.
Płomień, światło, pamięć, nadzieja.
***
„Krótki czas życia mojego
Nie uznałem świata tego
Wziął mnie Pan Bóg z tego świata
Bym w niebie używał lata.”– fragment kurpiowskiej pieśni pogrzebowej „Na smętarzu mieszkać będę”
Zaduszki (2 listopada)…
„Dawniej zwyczaj zakazywał tego dnia wykonywania niektórych czynności, aby nie skaleczyć, nie rozgnieść czy w inny sposób nie znieważyć odwiedzającej dom duszy. Zakazane było: klepanie masła, deptanie kapusty, maglowanie, przędzenie i tkanie, cięcie sieczki, wylewanie pomyj i spluwanie.” /wikipedia/

Prorocy, święci i męczennicy

RELIGIA, CIAŁO I DUSZA
„Niektórzy alergicznie reagują na słowo ‚religia’, gdy tymczasem jest to nauka o Duchu, bez którego życie nie mogłoby istnieć. Duch jest podstawą i przejawem każdego istnienia.”
– Marek Główczyk
Czy milsze jest nam towarzystwo ludzi wierzących tylko we własne neurony (zagorzali ateiści), czy jednak tych którzy szukają wyższych sił sprawczych (tzw. wierzący agnostycy), czy też ludzi w wierzących w Boga swojej religii?
Ateiści zawsze wydawali mi się nieco smutni, pozbawieni głębszej nadziei. Ich wiary w ludzkość, czy człowieczeństwo, nie można chyba traktować jako oparcia, zwłaszcza biorąc pod uwagę, co „ludzkość” wyczynia mimo mijających wieków i tysiącleci, mimo postępu technicznego, mimo nauk historii. Możliwe, że to mylne wrażenie. Sama jestem agnostyczką.
Święta Bożego Narodzenia, okres świąteczno-noworoczny, czas podniosły, czas kiedy duchowość stara się przemówić do nas choćby poprzez estetykę świątecznych ozdób i kart.
***
Karty świąteczne z początku lat 60, USA. Po kliknięciu na obrazek – większa kopia.
A to jedna z tablic na Pinterest ze starymi kartami bożonarodzeniowymi:
Zaduszki, czyli Dzień Zaduszny, który przypada 2 listopada, można uznać za odpowiednik prasłowiańskiego święta Dziadów. Ten ludowy, pogański zwyczaj stał się inspiracją do „Dziadów” Adama Mickiewicza, Pierwsze części dramatu, „Dziady część II” i „Dziady część IV”, tzw. „Dziady kowieńsko-wileńskie”, były tworzone się w latach 1820-1822 (publikacja w roku 1823 roku).
„Dziady część IV”, fragmenty.
KSIĄDZ
Dzieci, wstawajmy od stoła!
Teraz, po powszednim chlebie,
Klęknijcie przy mnie dokoła,
Podziękujmy Ojcu w niebie.
Dzień dzisiejszy Kościół święci
Za tych spółchrześcijan dusze,
Którzy spomiędzy nas wzięci
Czyscowe cierpią katusze.
Za nich ofiarujmy Bogu.(…)
PUSTELNIK
(z żalem)Inni błądzą, Ksiądz w małym, ale własnym domu,
Czy to na wielkim świecie pokój lub zamieszki,
Czy gdzie naród upada, czy kochanek ginie,
O nic nie dbasz usiadłszy z dziećmi przy kominie.
A ja się męczę w słotnej, ciemnej porze!
Słyszysz, jaki szturm na dworze?
Czy widzisz łyskanie gromu?(ogląda się)
Błogosławione życie w małym, własnym domu!
(…)
GUSTAW
Wstydź się, wstydź się, mój ojcze, gdzie rozum? gdzie wiara?
Krzyż jest mocniejszy niżli wszyscy ludzie twoi,
A kto się Boga boi, ten się nic nie boi./źródło/
Preludium e-moll Chopina należy do cyklu preludiów na fortepian (op. 28), powstałych na Majorce w latach 1836-1839; zalicza się do kategorii preludiów elegijnych.
Grupa Novi Singers śpiewa Preludium e-moll Chopina, nagranie ukazało się w roku 1971 (płyta wytwórni Polskie Nagrania Muza).
Siedzimy przed telewizorem i oglądamy te same filmy/programy, co roku te same. „Potop”, „Kevin sam w domu”, programy z kolędami, itp. Kiedyś ludzie siadali przy piecu, kominku i śpiewali kolędy, w naszym dawnym chrześcijańskim świecie. Powtarzalność pewnych czynności, rytuały, które pomagają nam przetrwać, czuć się szczęśliwszymi.
***
Szczęśliwych Świąt!


„Zaduszki” Konwickiego. Rozmaite oblicza samotności. Miłość obok śmierci, śmierć dodaje sensu miłości.
Minęła wojna, nadeszły nowe czasy. Stary, chorujący Żyd czeka na śmierć w rodzinnym miasteczku. W czasie wojny stracił najbliższą rodzinę oraz większą część majątku. Najbliżsi na cmentarzu i stare miejsca, do których jest przywiązany; to wszystko powstrzymuje go przed wyjazdem do krewnych za granicę. Nagle w miasteczku pojawia się para młodych ludzi, którzy, tak jak Goldapfel, ocaleli z zawieruchy wojennej. Przyjechali, aby odnaleźć swoją miłość i w tym celu muszą rozliczyć się z demonami przeszłości. Zatrzymują się w hoteliku, w którym mieszka żyjący już tylko przeszłością Goldapfel, który teraz zaczyna szukać kontaktu z nowo przybyłymi, bo, jak sam mówi, może ogrzać się ich ciepłem. Ciepłem szczęścia innych ludzi, tym czego prawdopodobnie brakuje mu w miasteczku.
Goldapfel mówi: „A jak traficie państwo drugi raz do naszego miasteczka, to ja będę czekał. Jeżeli dożyję… „
„Zaduszki” (1961), reż Tadeusz Konwicki, zdjęcia Kurt Weber. Rolę Goldapfla gra Włodzimierz Boruński.
„Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości.”
– Jim Morrison
„Kochaj innych, tych, którzy ci zostali, i mów im to. Nie zwlekaj. To jedyna rzecz, której śmierć może nas nauczyć: że nie ma nic pilniejszego jak miłość.”
– Éric-Emmanuel Schmitt
„Miłość, która zaprawdę rzadko występuje w życiu w stanie czystym, po śmierci jaśnieje na wszystkie strony i jest najczęstszym z uczuć.”
– Erich Maria Remarque
„Bo zdążyli razem już tyle przeżyć, żeby pojąć, że miłość jest miłością o każdej porze i w każdym miejscu, ale im bliżej śmierci, tym bardziej jest intensywna.”
– Gabriel García Márquez
„Bije zegar godziny, my wtedy mówimy,
jak ten czas szybko mija, a to my mijamy”.
– Stanisław Jachowicz (1796-1857)
„Gdyby śmierci nie było nikt z nas by już nie żył.
Przemijamy jak wszystko, by w ten sposób przetrwać.”
– Jan Twardowski (1915-2006)
„Istota wspomnień polega na tym, że nic nie przemija.”
– Elias Canetti (1905-1994)



Od siebie dodam to, co napisałam w jednym z komentarzy:
„Śmierć wyznacza granice, tworzy definicję życia.”
Wybitny reporter Krzysztof Kąkolewski naliczył podobno 27 rodzajów samotności. Jako skromna i nieprofesjonalna obserwatorka życia, doszukałabym się może tylko kilku. Wystarczy.
Nadchodzi wiosna. Samotni poczują się jeszcze bardziej samotni. Niezmienne, jak rytm przyrody i jak radość ze znalezienia pierwszego przebiśniega. Kochający pokochają jeszcze mocniej albo się rozstaną. Labirynt emocji. Prostota świata.


„Czy nie spotkaliśmy się w zeszłym roku w Marienbadzie?”
– cytat z filmu „Zeszłego roku w Marienbadzie” (reż. Alain Resnais, 1961)
Zaduszki przypadają 2 listopada, w dzień po Wszystkich Świętych. To chwila refleksji nad znikomością, ułomnością i kruchością ziemskiego życia, nad sensem śmierci. Wspominamy zmarłych, odwiedzamy cmentarze, uczestniczymy w modlitwach i przyozdabiamy groby. Bywa że dopiero tego dnia odkrywa się sens życia.
Tradycja stawiania zniczy na grobach pochodzi od dawnego zwyczaju rozpalania ognisk na mogiłach; wierzono że ogrzeją błąkające się po ziemi dusze. Zaduszki zastąpiły pogańskie święto Dziadów, pradawny obrzęd Słowian i Bałtów. Dziady odprawiano dwa razy do roku, wiosną i jesienią (jesienne w noc z 31 października na 1 listopada, a według innych źródeł – 2 listopada; wiosenne około 2 maja, według faz księżyca). Miały one na celu nawiązanie kontaktu z duszami zmarłych i zdobycie ich przychylności.
Współcześnie Dziady obchodzone są przez rodzimowierców słowiańskich, spadkobierców przedchrześcijańskiej wiary Słowian. Obchody Dnia Zadusznego zapoczątkowano w chrześcijaństwie w roku 998, jako przeciwwagę dla pogańskich obrządków czczących zmarłych. Obecnie groby odwiedza się głównie w dzień Wszystkich Świętych, zwanym Świętem Zmarłych, dzień wolny od pracy.
Do zwyczaju Dziadów nawiązuje Adam Mickiewicz w dramacie „Dziady” część II. Akcja toczy się w Dzień Zaduszny (w nocy). W kaplicy zebrała się grupa ludzi z pobliskiej wioski. Obrzędowi przewodniczy Guślarz; wzywa dusze czyśćcowe, by powiedziały, czego im trzeba do osiągnięcia zbawienia, i by posiliły się z żywymi.
A to Upiór z IV części „Dziadów”, ilustracja, która mnie przerażała w dzieciństwie, i którą można potraktować jako nawiązanie do nastroju Halloween, dziwnego amerykańskiego „święta duchów” (obchodzonego nocą 31 października); święta nieco przerażającego, dziwacznego, ale meksykański makabreskowy Dzień Zmarłych wydaje się jeszcze dziwaczniejszy.
