„Jesienny wieczór” – Fiodor Tiutczew

Jest w świetlistości przedjesiennych zmierzchów
Tkliwy, tajemny czar zadumy,
Złowieszczy blask i barwność drzew w rozpierzchu,
Czerwiennych liści lekkie, czule szumy.
I cichy błękit, co się mgliście chmurzy,
Że ziemia wokół smutnie sierocieje,
I jak przeczucie nadchodzącej burzy
Czasem porywczy, chłodny wiatr zawieje.
Znużeniem wszystko, wyczerpaniem tchnie,
Uśmiechem cichym schyłku i więdnienia,
Co u rozumnej się istoty zwie
Podniosłą wstydliwością jej cierpienia.

/napisał Fiodor Tiutczew (1830)/
/przełożył Julian Tuwim/
Федор Тютчев «Осенний вечер»

Lewitan, Jesien
Izaak Lewitan – „Jesień” (1885)
Lewitan, Droga w lesie
Izaak Lewitan – „Droga w lesie” (1881)

Jerzy Liebert – „Początek jesieni” i „Moja wiara”

Początek jesieni

Jabłka na drzewach tańczą.
Szum wznosi się i odchodzi.
Słońce nagle przygrzeje,
Wiatr się zerwie — ochłodzi.

Uśmiecham się. W uśmiechu
Jest cała prawda smutku.
Ale nikt, nikt nie widzi,
Jak płaczę pocichutku.

I tylko popętane,
Na wielkich łąkach konie,
Też troskę mają w oczach
I liżą moje dłonie.

Przestrzenie, o przestrzenie!
Jesieni niepojęta —
Owoce i obłoki,
Samotność i zwierzęta.

/Jerzy Liebert (1904-1931)/

***
Wiersz pochodzi z tomu „Gusła” wydanego w 1930 roku. W następnym roku, w wieku 27 lat, poeta zmarł na gruźlicę. Pod koniec życia odbywał dłuższe kuracje, głównie w Worochcie na Huculszczyźnie.

Moja wiara

Chciałbym, ażeby do mnie przyszedł Ktoś najbardziej Prosty,

Taki, jak na maszty brane polskie sosny.

Żeby mi powiedział słowo jedno tylko – Synu,
I aby odszedł. I żeby zostawił bladą woń jaśminu.

Przypadłbym na kolana i znieruchomiał ze zgrozy.
A boską białość rozpięłyby przede mną brzozy.

/Jerzy Liebert/

jesienią-w-lesie, lewitan, obraz
Izaak Lewitan – „W lesie jesienią” (1894)

Leszek Długosz – „Chwila dla Lieberta” /tekst/ >>

Leszek Długosz śpiewa wiersz Lieberta: „Jurgowska karczma”