Derek Mahon – „Nieme fenomeny”

według Nervala

Oto twój wielki błąd: nie cenisz satyry
Rzuconej między nieme fenomeny.
Bądź silny, jeśli musisz, twa szorstka hegemonia
Ch… znaczy dla ospałego słonecznika
Lub wygasłego wulkanu. Czy wiesz cokolwiek
O teoriach rewolucyjnych przedstawionych
Przez rzepę albo o życiu seksualnym sztućców?
Wszystko jest dopuszczalne, tak mówił Pitagoras.

Jakiś zwyczajny ogrodowy murek z cegieł, taki
Z którym można pogadać albo bić weń głową,
Ma ci do zarzucenia twą politykę i kiepską kreskę.
Bóg żyje i mieszka pod kamieniem.
Już w porzuconym deklu ma początek
Idealne społeczeństwo, które zastąpi nasze własne.

/napisał Derek Mahon/
/tłumaczył Piotr Sommer/

kolorowy rysunek: skała częściowo porośnięta roślinością
„Zarośnięte skały” / „Overgrown Rocks” (ca. 1809–1812), Joseph August Knip, Rijksmuseum

„Bajka” Johna Fullera

Ten wstyd. Nikt po jej stronie nie stał. Uciekała
Od gwizdów, poklepywań, farmerskiego brzucha
Barchanowych perspektyw. Nie mogła już słuchać
Zrzędzenia ojca ani przekleństw sióstr. Płakała,
Zaniedbała się w pracy śniąc o Księciu, w końcu
Uciekła stamtąd; jednak nie na długo: straszny
Był las jak sędzia, wrogi jak piec w domu własnym,
Wnet znów brnęła przez maski we mgle się czające.
Dostrzegła poruszenie, serce jej zadrżało:
Zziajana sfora księcia w krąg obsiadła ganek,
W pyskach — łyżki do butów. Ktoś uniósł kaganek.
Wstrzymując oddech biegła tam, nie dowierzając —
Lecz gorszy był od lasu chichotów straszliwych
Książę, co czekał — blady, brzydki, poczciwy.
.
napisał John Fuller
tłumaczył Bohdan Zadura

Bajka, grafika, Fairy Tale by Marius
„Bajka”, autor: Marius, źródło grafiki

„Program nocny” Davida Harsenta

Wypłynęła na powierzchnię około północy
pozwalając swojej głowie oprzytomnieć z wolna.

Pokój
skupił się na niej.

Krowi dzwonek na gwoździu,
regał nad łóżkiem,

jej staroświecka bluzka
zmięta między poduszkami.

W rogu krwawił Cybulski
przez czyjąś nieskazitelną bieliznę.
.

napisał David Harsent
tłumaczył Jarosław Anders

Technology digital network space.
Ilustracja: AI

William Peskett – „Gwiazda i morze”

Ta gwiazda, którą widzę teraz
wmieszaną w jasny telegraf nocy,
dawno się wypaliła
i wybuchła.
Powolna wędrówka oparów jej światła
przez przestrzeń pozwala
na moment zajrzeć w przeszłość.
Radosny podróżnik w czasie
zapominam, co dzieli mnie od prawdy.

Chłodna woda z południa
wytapia się mrocznie
z połyskliwej czapy.
Siedem lat minie, zanim prądy
płynące z wolna na północ ochłodzą mnie,
dosięgną swoim pradawnym osadem
z dna oceanu: dość czasu
by zmieniło się morze i skóra;
nowy człowiek czytający stare informacje.
.
napisał William Peskett
tłumaczył Jarosław Anders

szron na szybie, foto
źródło grafiki

„Systemy” Toma Paulina

Pulsary nadają za plecami gwiazd
Do przyszłych anten.
Usłyszymy pulsowanie tamtych czarnych przestrzeni.
Zamarznięty gaz przedrze się do nas.

W drewnianych chatach na zmarzlinie
Pod owym nigdzie, którego się wyparto,
Gniją ciała zesłańców.
.
napisał Tom Paulin
tłumaczył Piotr Sommer

"Winter cabin", Sarah. B. Douglas, obraz
Sarah B. Douglas „Winter Cabin” (fragment)

William Peskett – „Astronauta spogląda w dół”

Tam właśnie żyjemy,
gdzie pośród niewidocznych gwiazd
krzyżują się wszystkie nasze ścieżki,
gdzie wirująca masa
przyciąga wszystkie nasze rekwizyty,
przyciąga naszą krew.
To pod tym twardym sklepieniem próbujemy przetrwać.

Jak srebro ryby przytwierdzonej do połaci oceanu
jesteśmy zniewoleni i wolni;
kiedy nadchodzi noc
bierzemy w zęby diament za diamentem
i miażdżymy niebo.
Cali nieważcy
rozrywamy orbitę ku domowi.
.
napisał William Peskett
tłumaczył Jarosław Anders

niebieska kula ziemska w nocy

William Peskett – „Łodyga życia”

Nie chcę
żeby mi ciągle mówiono o moich kościach
albo pokazywano
barwny przekrój wnętrza
mojego ludzkiego ciała.
Nie chcę wiedzieć, co moje flaki,
jak moje flaki ani dlaczego moje flaki.
Nie chcę już słyszeć
o nikłej łodydze życia
o której wciąż nic nie wiemy,
tej łodydze życia
z ziarna czasu
która jakimś cudem wiąże ciało
z kością.
.
napisał William Peskett
tłumaczył Piotr Sommer

schemat rosliny, kwiat, rysunek

„Wprowadzenie” Rilkego

Ktokolwiek jesteś, z domu o wieczorze,
ze znanych kątów wyjdź i stań na dworze;
dom twój przed sobą ma tylko przestworze:
ktokolwiek jesteś.
Oczyma teraz znużonymi, które
z progiem szczerbatym zwykły się rachować,
smutne, samotne drzewo dźwignij w górę
i czarnym kształtem w niebo je wyprowadź.
Oto stworzyłeś świat, co jest potężny,
co się z milczenia niby słowo rodzi.
Gdy wola twoja treści w nim dochodzi,
on już twym czułym oczom niedosiężny…
.
napisał Rainer Maria Rilke
tłumaczył Adam Pomorski

Różne typy sukulentów rosnące wokół kamienia i żwiru
źródło: Public Domain / Wikimedia Commons

„Początek miłości” Rilkego

O, uśmiech, pierwszy uśmiech, ten nasz uśmiech.
Jakżeśmy czuli wspólnie: wdychać zapach lip,
wsłuchać się w ciszę parku — nagle wzajem
patrzeć na siebie, dziwić się — po uśmiech.

W owym uśmiechu było przypomnienie
zająca, który właśnie w tamtej stronie
igrał na łące; to było dzieciństwo
uśmiechu. Już poważniejszy się zdawał
ruch łabędzia, przydany mu, którego później
ujrzeliśmy, gdy dzielił staw na dwie połowy
cichego zmierzchu. — I skłony wierzchołków
wobec czystego, ubiegającego przyszłość
nocnego nieba, powściągnęły uśmiech
ukrócając go przed zachwyconą
przyszłością w twarzy.
.
napisał Rainer Maria Rilke
tłumaczył Mieczysław Jastrun

serce wycięte w liściu
Foto: Pixabay

William Peskett – „Narodziny i śmierć”

Narodziny i śmierć,
moje dwa ścisłe nawiasy,
jak dwaj starzy przyjaciele w tłumie
próbujecie się przepchać
na miejsce spotkania

i jak dwaj ościenni tyrani
zagrażacie
ekspansji mojego życia
i wypełniacie moje myśli
mną jedynie.
.
napisał William Peskett
tłumaczył Jarosław Anders

jesienna droga, fragment fotografii