Wake
gently this morning
to a different day.
Listen.
There is no bray
of buses,
no brake growls,
no siren howls and
no horns
blow.
There is only
the silence
of a city
hushed
by snow.
. napisała Lilian Moore
„Jest tylko cisza miasta ukojonego przez śnieg.” /free foto/
Wiatr zerwał się o czwartej rano
Wiatr zerwał się, uderzył w dzwony
Chwiejne pomiędzy życiem a śmiercią
Tutaj w sennym królestwie śmierci
Budzi się echo walk szalonych
Czy to sen czy co innego
Że powierzchnia poczerniałej rzeki
Jest obliczem, co poci się łzami?
Łuna obozu potrząsa włóczniami.
Tutaj zza tamtej rzeki śmierci
Tatarscy jeźdźcy grożą włóczniami.
…
The wind sprang up at four o’clock
The wind sprang up and broke the bells
Swinging between life and death
Here, in death’s dream kingdom
The waking echo of confusion strife
Is it a dream or something else
When the surface of the blackened river
Is a face that sweats with tears?
I saw across the blackened river
The camp fire shake with alien spears.
Here, across death’s other river
The Tartar horsemen shake their spears.
. /napisał Thomas Stearns Eliot/
/tłumaczył Władysław Dulęba/
Długo nie miałam ochoty na Elliotta i czytałam go dość późno. Jego liryka bardziej enigmatyczna, bardziej zmetaforyzowana i jednocześnie smutniejsza od dzieł innych klasyków poezji.
Gdybyś odwiedził nas znowu,
Pozostań trochę dłużej –
Rozejrzyj się.
I Doświadcz głodu,
Obłędu, choroby, wojny;
Słyszałeś o tym, to prawda,
gdy Byłeś tu ostatnio.
Na własnej skórze, to jednak co innego.
A może spróbujesz też, śmiało,
seksu, małżeństwa, dzieci?
Dobre to wszystko; lecz jakby z domieszką
pewnego ryzyka: wyrzutów i bólu,
i swoistego lęku:
swoistość, jaką to, znowu,
należy odczuć, nie tylko o niej zasłyszeć,
by zdobyć dyplom
eksperta rasy ludzkiej.
W sprawach lokalnych ufamy
raczej autochtonom,
a nie Królewskiemu Turyście.
Doświadczono gorszych
i bardziej trwałych krzywd,
niż Ty na Twoim Krzyżu
(Wiem, wiem – sam łatwo
bym się na nim nie znalazł),
i to bez większych perspektyw,
aby trzeciego dnia powstać,
jak świeżo narodzony,
i bez „Ja konam, lecz człowiek
żyć będzie”,
podnoszącego na duchu wiatyku.
***
A więc następnym razem
Spuść z tonu, Stary,
i Daj coś z Siebie,
i to dużo, dużo wcześniej,
nim Zaczniesz stanowić Prawo:
jeżeli wpierw nie Stracisz ochoty.
Przekaż to Swemu Tacie.
. napisał Kingsley Amis
tłumaczył Krzysztof Zabłocki
Czasy się zmieniły.
Przypomnij sobie bezradność
Pańszczyźnianych chłopów,
Niewytłumaczalną tyranię
Panów.
Lecz czasy się zmieniły.
Wszystko nam wyjaśniono,
Co do szczegółu.
Tropimy logikę naszych panów
Cal po calu.
Po chłopach zostały religie,
Smutne i użyteczne pieśni.
Chłopi czasem uciekali,
Było dokąd uciekać.
Czasy się zmieniły.
. napisał D. J. Enright, 1965
tłumaczył Bohdan Zadura
Najgorszy jest lęk przed
zapadnięciem w sen
osunięciem się przepaść
nieistnienia
Najgorszy jest lęk przed
przebudzeniem
do czarnej rozpaczy i
czarnej beznadziei
…
The worst is fear of
falling asleep
of sinking into the abyss of
non-existence
The worst is fear of
awakening
into forlorn despair and
black hopelessness
Gdy jego kosze były już puste
Stanął dęba na molo i wskoczył.
Nikt nie wiedział jak powozić koniem pod wodą.
Wywlekliśmy go, podczas odpływu,
Przy pomocy bloku i takielunku.
Później,
Kiedy otwarliśmy czaszkę,
Ujrzeliśmy narośl wielkości piłki od tenisa.
Zgaś moje oczy: ja cię widzieć mogę,
zamknij mi uszy, a ja cię usłyszę,
nawet bez nóg znajdę do ciebie drogę,
i bez ust nawet zaklnę cię najciszej.
Ramiona odrąb mi, ja cię obejmę
sercem mym, które będzie mym ramieniem,
serce zatrzymaj, będzie tętnił mózg,
a jeśli w mózg mój rzucisz swe płomienie,
ja ciebie na krwi mojej będę niósł.
. napisał Rainer Maria Rilke tłumaczył Mieczysław Jastrun
Jestem spokojny
Od wielu dni. Moje ręce
Leżą tu, niezmiennie.
Nic nie jest tak obfite
Jak ta wolność.
Jestem cały miłością.
Do niczego.
Poznałem przedmioty
Jakbym był ręką
Która je trzyma.
Nikt nie może mi
Nic zrobić.
Jestem tu sam,
Żywy w nadmiarze.
. napisał SeamusDeane
tłumaczył Piotr Sommer
***
J. S. Bach „Wariacje Goldbergowskie” – Aria (Glenn Gould)
Panie: już czas. Tak długo lato trwało.
Rzuć na zegary słoneczne twój cień
i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą.
Każ się napełnić ostatnim owocom;
niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną,
znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą
ostatnią słodycz w ciężkie wino.
Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie.
Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam
i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie
pisał i niespokojnie tu i tam
błądził w alejach, gdy wiatr liście pędzi.
. /napisał Rainer Maria Rilke/ /tłumaczył Mieczysław Jastrun/