Przedzimie

Obraz wyjątkowo piękny i całkiem na czasie, gdyż właśnie nadchodzi przedzimie (szaruga jesienna) – okres na styku jesieni i zimy, z przymrozkami, pierwszym śniegiem i mniejszą ilością naturalnego światła: jest to najbardziej zachmurzona pora roku. Zawsze można doświetlić się sztuką.

Adam Hargreaves – „Pierwszy mróz, długie cienie” (2009)

Adam Hargreaves – „First Frost, Long Shadows” (2009) / źródło i strona autora

„W okresie przedzimia część zwierząt zapada w sen zimowy, a pozostałe zwierzęta przystosowują się do zmiany pokarmu z letniego na zimowy. Jeżeli w tym czasie zwierzęta zacznie się dokarmiać ich dotychczasowym pokarmem, to trzeba je będzie wtedy dokarmiać już cały czas aż do wiosny.” /wikipedia/

Inga Moore – Z książki „Wind In the Willows” („O czym szumią wierzby”) /źródło

Jesienne zegary

Na wszystkich zegarach trwa jesień,
Nawet gdy wskazówki stoją.
Czas, brat wieczności, odmierza chwile.
Jesienią je skraca…

Wrześniowe o piętnaście minut,
Październikowe o godzinę,
Listopadowe o pół dnia.

Ciemność, przybywa sen,
Odbiera pamięć o wieczności,
Coraz bardziej odległej.


Free foto & Anna Hollerer ilustration

Koty na jesień

Koci wiersz na jesień oraz kocie obrazki niebanalnego twórcy. Autorzy to dwóch Franciszków – Franciszek Klimek i Franco Matticchio.

A jesień nadchodzi wielkim krokami… Właściwie już nadeszła; wbrew kalendarzowi, oczekiwaniom i chęciom. Cóż począć. Trzeba zwolnić obroty życia.

***
„Bo koty są dobre na wszystko:
na wszystko co życie nam niesie,
bo koty, to czułość i bliskość
na wiosnę, na lato, na jesień.

A zimą, gdy dzień już zbyt krótki
i chłodnym ogarnia nas cieniem,
to k o t – twój przyjaciel malutki
otuli cię ciepłym mruczeniem.”

— fragment piosenki „kociego poety” Franciszka Klimka, pt. „Koty, kotki, kocięta”

Franco Matticchio - Kot i kominek
Franco Matticchio / źródło: lindiceonline.blogspot.it
Franco Matticchio - Koty
Franco Matticchio
Franco Matticchio - Koci dom
Franco Matticchio

Tu jeszcze 20 innych grafik spośród wielu prac Włocha Franco Matticchio (ur. 1957):  50watts.com/Matticchio >>

„Jesienny żart” Kazimiery Iłłakowiczówny

mysz pod grzybem, padający deszcz, rysunek

Klon krwawy i żółta lipa
liście, listeczki sypią.
Zrzuca je ptak lecący,
strąca osa niechcący.

Wiatrowi na płacz się zbiera,
że liście się poniewiera;
chodzi dołem
i górą i zbiera je oburącz,
i płacze nad nimi deszczem,
po gałęziach je mokrych wiesza.

Nic z tego … Oczywiście.
Potem mówią, że wiatr zrywa liście.

/napisała Kazimiera Iłłakowiczówna/

jesien_poruszajace-sie-liscie

„Jesienny wieczór” – Fiodor Tiutczew

Jest w świetlistości przedjesiennych zmierzchów
Tkliwy, tajemny czar zadumy,
Złowieszczy blask i barwność drzew w rozpierzchu,
Czerwiennych liści lekkie, czule szumy.
I cichy błękit, co się mgliście chmurzy,
Że ziemia wokół smutnie sierocieje,
I jak przeczucie nadchodzącej burzy
Czasem porywczy, chłodny wiatr zawieje.
Znużeniem wszystko, wyczerpaniem tchnie,
Uśmiechem cichym schyłku i więdnienia,
Co u rozumnej się istoty zwie
Podniosłą wstydliwością jej cierpienia.

/napisał Fiodor Tiutczew (1830)/
/przełożył Julian Tuwim/
Федор Тютчев «Осенний вечер»

Lewitan, Jesien
Izaak Lewitan – „Jesień” (1885)
Lewitan, Droga w lesie
Izaak Lewitan – „Droga w lesie” (1881)

Jerzy Liebert – „Początek jesieni” i „Moja wiara”

Początek jesieni

Jabłka na drzewach tańczą.
Szum wznosi się i odchodzi.
Słońce nagle przygrzeje,
Wiatr się zerwie — ochłodzi.

Uśmiecham się. W uśmiechu
Jest cała prawda smutku.
Ale nikt, nikt nie widzi,
Jak płaczę pocichutku.

I tylko popętane,
Na wielkich łąkach konie,
Też troskę mają w oczach
I liżą moje dłonie.

Przestrzenie, o przestrzenie!
Jesieni niepojęta —
Owoce i obłoki,
Samotność i zwierzęta.

/Jerzy Liebert (1904-1931)/

***
Wiersz pochodzi z tomu „Gusła” wydanego w 1930 roku. W następnym roku, w wieku 27 lat, poeta zmarł na gruźlicę. Pod koniec życia odbywał dłuższe kuracje, głównie w Worochcie na Huculszczyźnie.

Moja wiara

Chciałbym, ażeby do mnie przyszedł Ktoś najbardziej Prosty,

Taki, jak na maszty brane polskie sosny.

Żeby mi powiedział słowo jedno tylko – Synu,
I aby odszedł. I żeby zostawił bladą woń jaśminu.

Przypadłbym na kolana i znieruchomiał ze zgrozy.
A boską białość rozpięłyby przede mną brzozy.

/Jerzy Liebert/

jesienią-w-lesie, lewitan, obraz
Izaak Lewitan – „W lesie jesienią” (1894)

Leszek Długosz – „Chwila dla Lieberta” /tekst/ >>

Leszek Długosz śpiewa wiersz Lieberta: „Jurgowska karczma”

Samotność nieoswojona

Wybitny reporter Krzysztof Kąkolewski naliczył podobno 27 rodzajów samotności. Jako skromna i nieprofesjonalna obserwatorka życia, doszukałabym się może tylko kilku. Wystarczy.

Nadchodzi wiosna. Samotni poczują się jeszcze bardziej samotni. Niezmienne, jak rytm przyrody i jak radość ze znalezienia pierwszego przebiśniega. Kochający pokochają jeszcze mocniej albo się rozstaną. Labirynt emocji. Prostota świata.

Jacek Yerka "Wiosna"
Jacek Yerka (ur. 1952) – „Wiosna” / Foto: www.yerka.ovh.org
Zeszłego roku w Marienbadzie
„Zeszłego roku w Marienbadzie” (1961) – kadr z filmu

„Czy nie spotkaliśmy się w zeszłym roku w Marienbadzie?”

– cytat z filmu „Zeszłego roku w Marienbadzie” (reż. Alain Resnais, 1961)

zeszłego roku w marienbadzie
„Zeszłego roku w Marienbadzie” – kadr z filmu

Robert Frost – „Łata starego śniegu”

Zalegająca w rogu łata starego śniegu,
Którą powinienem był wziąć za
Porwaną przez wiatr gazetę
Zatrzymaną tam przez deszcz.

Upstrzona brudem przypominającym
Drobny druk rozlany po całości,
Najnowsze wiadomości, które zapominałem —
Jeśli kiedykolwiek je czytałem.

/napisał Robert Frost/
/tłumaczenie Monika, autorka strony „Iskierki”, tłumaczenie surowe/

A Patch of Old Snow

There’s a patch of old snow in a corner
That I should have guessed
Was a blow-away paper the rain
Had brought to rest.

It is speckled with grime as if
Small print overspread it,
The news of a day I’ve forgotten —
If I ever read it.

***
Nie mogłam znaleźć przekładu wiersza, więc przetłumaczyłam sama. Co do tytułu, u Stanisława Barańczaka brzmiał: „Spłacheć starego śniegu”. Znam tylko tytuł z jego tłumaczenia.

UZUPEŁNIENIE
Znalezione. Fotograficzna impresja na temat tego wiersza. (foto RaoDK, już usunięte z profilu autora)

a patch of old snow, foto
A Patch of Old Snow
Aleksiej Sawrasow - Morze błota
Aleksiej Sawrasow – „Morze błota/Rasputitsa” (1894)

„Jesień” Edwarda Stachury

Zanurzać zanurzać się
w ogrody rudej jesieni
i liście zrywać kolejno
jakby godziny istnienia

Chodzić od drzewa do drzewa
od bólu i znowu do bólu
cichutko krokiem cierpienia
by wiatru nie zbudzić ze snu

I liście zrywać bez żalu
z uśmiechem ciepłym i smutnym
a mały listek ostatni
zostawić komuś i umrzeć

/Edward Stachura/

Izaak I. Lewitan - "Jesień" (1896)

„Niektóre drzewa” Johna Ashbery’ego

Te są zadziwiające: każde
Łączy się z sąsiadem, jak gdyby zmowa
Była nieruchomym spektaklem
Umawiając się przypadkiem

Na spotkanie dziś rano tak daleko
Od świata i na zgodę
Z nim, ty i ja
Jesteśmy nagle tym, czym drzewa próbują

Powiedzieć nam, że jesteśmy:
Że ich zwykła tam obecność
Coś znaczy, że wkrótce
Możemy dotykać, kochać, wyjaśniać.

I zadowoleni, że nie wymyśliliśmy
Takiej urody, jesteśmy otoczeni:
Cisza pełna już odgłosów,
Płótno, na którym wykwita

Chór uśmiechów, zimowy poranek.
Umieszczone w niepokojącym świetle, i ruchliwe,
Nasze dni tak są małomówne
Że te akcenty wydają się ich własną obroną.

/napisał John Ashbery/
/tłumaczyła Agata Preis-Smith/